Polkomtel nakręci rynek inwestycji
Globalni dostawcy infrastruktury telekomunikacyjnej ostrzą sobie zęby na wielkie inwestycje, które mogą ruszyć po przejęciu Polkomtelu przez Zygmunta Solorza-Żaka.
W ciągu ostatnich dwóch lat operatorzy z powodu kryzysu mocno ograniczyli nakłady na rozwój sieci, koncentrując się na ich bieżącym utrzymaniu. Teraz będzie się to musiało zmienić.
- Popularność smartfonów i tabletów oraz mobilnego internetu będzie napędzać ten rynek. By sprostać takiemu popytowi, operatorzy muszą jednak odmrozić wydatki na rozwój infrastruktury i dalej ją rozwijać. Inaczej będą pojawiać się problemy z jakością sieci - mówi "DGP" Krzysztof Burzyński, wiceprezes Ericsson Polska, szwedzkiego dostawcy infrastruktury telekomunikacyjnej.
Branża liczy, że impulsem dla rynku będzie przejęcie Polkomtelu przez Zygmunta Solorza-Żaka, przy współpracy z którym biznesmen chce budować sieć szybkiego internetu w technologii LTE. Pozwala on na transmisję danych w prędkości do 150 Mbit/s. Jeśli UOKiK zgodzi się na transakcję, ruszą przetargi na budowę sieci o wartości co najmniej 1 mld zł. Drugim kołem napędowym rynku będzie współpraca Orange i T-Mobile. Operatorzy powołali do życia wspólną spółkę, która zajmie się zarządzaniem i rozwojem sieci obu graczy. Rozpisany już został przetarg na wybór dostawcy rozwiązań telekomunikacyjnych. O kontrakt walczą Ericsson, Nokia Siemens Network oraz dwóch chińskich graczy - Huawei i ZTE.
Globalni dostawcy będą chcieli zarobić także na innych rozwiązaniach. Krzysztof Burzyński szacuje, że za pięć lat ponad połowa użytkowników internetu w Polsce, czyli nawet 10 mln osób, będzie korzystać z tak zwanych rozwiązań w tzw. chmurze, czyli serwisów i aplikacji zlokalizowanych na zewnętrznych serwerach. Ericsson już prezentuje operatorom takie technologie w nadziei na zdobycie kontraktu. - Operator dzięki "chmurze" odciąża łącza i obniża koszty - tłumaczy Krzysztof Burzyński.
Operatorzy komórkowi rozwijają teraz swoje sieci w technologii WCD-MA900, dzięki której będą budować internet HSPA+, pozwalający na przesył danych z prędkością do 42 Mbit/s. - Ta sieć w ciągu najbliższego roku, dwóch mocno przyczyni się do popularności smartfonów. Ale będzie to także swego rodzaju pułapka, jaką zakładają na siebie operatorzy, bo popularność mobilnego internetu będzie tak wielka, że będą musieli znaleźć dodatkowe pieniądze na kolejny rozwój sieci, by sprostać popytowi - mówi Krzysztof Burzyński.
Michał Fura
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu