Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Systemy komputerowe buduje się po to, by spełnić oczekiwania klientów

27 czerwca 2018

Zmienia się wizerunek banku. Do niedawna kojarzył się z dużym budynkiem pełnym papierów. Współcześnie bardziej kojarzy nam się z witryną internetową, a w niedalekiej przyszłości może się stać instytucją, z którą komunikować się będą tylko firmowi informatycy.

W latach 50. na Uniwersytecie Columbia połączono dwa komputery. Z jednego z nich przesłano do drugiego słowo "Hello". Ten drugi wprawdzie zinterpretował wiadomość jako "Holle", ale już wtedy zaczęto się zastanawiać, jakie korzyści dla współczesnego świata mogą nieść sieci komputerowe i integrowanie systemów.

Kilkadziesiąt lat później integrowanie systemów stało się normą, jednakże odbywało się głównie na poziomie systemów wewnątrz jednego przedsiębiorstwa. Wymiana danych pomiędzy dwiema instytucjami nastręczała dużo problemów, głównie spowodowanych bezpieczeństwem i jakością łączy. Problem ten nie był istotny w sytuacji, gdy wymiana nie dotyczyła danych poufnych, jednakże w komunikacji np. z bankiem, gdzie przekazuje się dane dotyczące transakcji, a w drugą stronę dostarczane są informacje stanowiące tajemnicę bankową, sprawa stawała się bardziej skomplikowana. Dopiero pod koniec lat 90., wraz z rozwojem systemów Home Banking, integrowanie systemów stało się możliwe.

Skala korzyści związanych z wykorzystaniem pierwszych interfejsów była olbrzymia. Wystarczy sobie wyobrazić duże przedsiębiorstwo, które np. wykonuje pięć tysięcy przelewów płacowych miesięcznie, rozlicza kilka tysięcy płatności z kontrahentami i otrzymuje setki wpływów na rachunek. W praktyce oznaczało to, iż komputer w relatywnie krótkim czasie był w stanie zastąpić kilka do kilkunastu osób zatrudnionych na pełen etat.

Wczesne rozwiązania nie były pozbawione wad. Pierwsze interfejsy bazowały głównie na wymianie plików tekstowych. Z reguły system przedsiębiorstwa był w stanie generować tylko jeden format pliku (nierzadko był to wydruk drukarki igłowej zapisany w pliku), gdy tymczasem system banku akceptował pliki innego rodzaju. Powodowało to konieczność używania różnego typu protez i konwerterów.

Technologia poszła do przodu. Po pierwsze, banki wprowadziły dużo lepsze narzędzia wymiany danych. Akceptują zatem wszelkiego typu formaty zleceń i przelewów, tak aby klient nie musiał po swojej stronie wykonywać żadnych działań dostosowawczych.

W wymianie w drugą stronę klienci coraz częściej chcą więcej informacji niż zwykły wyciąg bankowy. Nowoczesne przedsiębiorstwa otrzymują dzisiaj po kilkanaście różnych raportów. Obok wyciągu, który trafia do księgowości, dostarczane są np. raporty z transakcji kartami płatniczymi dla działu rozliczającego delegacje. Działy sprzedaży potrzebują natychmiastowej (online) informacji o wpłatach kontrahentów. Działy analiz potrzebują danych finansowych za długie okresy. Raporty te muszą być zgodne z oczekiwaniami klienta, dlatego też systemy raportujące w bankach muszą mieć bardzo rozbudowane funkcjonalności.

Kolejnym krokiem jest integracja systemów bankowych z systemami klienta na poziomie bezpośredniej komunikacji. Oznacza to, że oba systemy są bezpośrednio połączone. Dzięki temu np. faktura wystawiona w systemie klienta w momencie jej zaksięgowania od razu zostaje zapłacona przez bank. Przelew dokonany przez kontrahenta, tak szybko jak zostanie zaksięgowany na rachunku banku, zostanie też uwzględniony w systemie finansowym klienta. Innymi słowy pracownicy klienta nawet nie widzą systemu bankowego, a płatności się rozliczają same.

@RY1@i02/2011/194/i02.2011.194.130.00030u.101.jpg@RY2@

Cezary Stanisławski

Cezary Stanisławski

ekspert w departamencie bankowości transakcyjnej, Bank Millennium

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.