Postawmy na naukę
Od dawna byliśmy nastawieni na rozwój zasilany technologiami z zewnątrz. Nie wytworzyliśmy mechanizmu promującego działania innowacyjne w kraju. Chodzi m.in. o złą współpracę nauki z biznesem. Firmy nie kupują nowoczesnych rozwiązań od instytutów naukowych, a te nie mają wśród priorytetów współpracy z biznesem. Krótko mówiąc, nie mamy mechanizmów, które by pompowały nowoczesne rozwiązania czy patenty wymyślane przez naukowców do gospodarki. Przedsiębiorstwa wolą je kupować za granicą.
Gdybyśmy zadali to pytanie naukowcom, to zapewne odpowiedzieliby, że nakłady na badania w Polsce są zbyt niskie. I to prawda, ale nawet gdyby zwiększyć je do średniej europejskiej, to sytuacja specjalnie by się nie poprawiła. Chodzi o to, że nauka nie jest nastawiona na realizację zleceń ze strony firm. Wielu naukowców prowadzi badania czysto teoretyczne, które nie mają zastosowania w gospodarce. Nie ma bowiem przymusu, by instytuty zarabiały na tych badaniach. Również system wynagradzania naukowca właściwie zatrzymuje się na publikacji jego pracy. W USA, które powinny być dla nas wzorem, nie wystarczy coś wymyślić. Trzeba to jeszcze sprzedać.
To prawda, że uczelnie zachodnie oferują dużo lepsze warunki, szczególnie finansowe, niż polskie, i wielu naszych naukowców wyjechało za granicę. Ale ostatnio, głównie dzięki środkom unijnym, dużo w tej kwestii się zmieniło i sytuacja się poprawiła. Nie chodzi więc o to, że nie mamy mocy naukowych, tylko nie potrafimy ich wykorzystać w praktyce. Polska nauka stroni od komercji i najchętniej kontakty z biznesem ograniczyłaby do przyjmowania pieniędzy na badania. To efekt systemu finansowania nauki wyłącznie przez budżet państwa.
Należy przebudować system finansowania szkolnictwa wyższego. Dziś w Polsce uczelnie robią wszystko, od kształcenia studentów po badania naukowe. Funkcje te trzeba rozdzielić. Gdyby wprowadzić mechanizmy rynkowe do instytutów badawczych, mogłyby one zbierać z rynku więcej środków.
Musimy to zrobić, bo inaczej będziemy się pogrążali w antyinnowacyjności. Kiedyś polska gospodarka konkurowała ceną. Dziś są kraje, które są w stanie wyprodukować taniej.
Chcemy zorganizować koalicję na rzecz innowacyjności. Zaprosiliśmy do niej wiele organizacji. Jej zadaniem będzie diagnoza sytuacji i wypracowanie koncepcji zmian, których celem będzie zwiększenie innowacyjności naszej gospodarki. Nasze wskazówki będziemy podpierać autorytetami Polaków, którzy osiągnęli na świecie sukces, obserwują Polskę z zewnątrz i dostrzegają konieczność zmian oraz znają kierunek, w którym te zmiany powinny iść. Nasza praca nie zakończy się wraz z zamknięciem kongresu. Będziemy badać sytuację w Polsce w ciągu następnego roku, a wyniki tych badań i płynące z nich rekomendacje ogłosimy na III Kongresie Innowacyjnej Gospodarki.
@RY1@i02/2011/108/i02.2011.108.000.014b.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Górski
Andrzej Arendarski jest prezesem Krajowej Izby Gospodarczej
Rozmawiał Jacek Uryniuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu