Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Technologie

Zbliżeniówki sprzyjają płatnościom mobilnym

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Gdyby nie karty bezstykowe, popularyzacja transakcji płatniczych telefonami komórkowymi byłaby o wiele trudniejsza

Płatności mobilne to gorący temat wśród ekspertów, ale zainteresowanie nimi rośnie także u klientów banków. Świadczyć o tym może rosnąca liczba użytkowników aplikacji płatniczej IKO, oferowanej przez PKO BP, oraz płatności zbliżeniowych NFC komórkami, oferowanych przez mBank, Raiffeisen Polbank, Getin a ostatnio także Euro Bank. Największy detalista na naszym rynku podał ostatnio, że z jego rozwiązania płatniczego IKO korzysta już ponad 60 tys. osób. Z kolei liczbę użytkowników płatności NFC szacuje się na ponad 100 tys. To wciąż bardzo mało w stosunku do kart płatniczych, których mamy w swoich portfelach ponad 34 mln. Cieszy jednak rosnący krąg osób korzystających z tych nowoczesnych rozwiązań, które na rynku funkcjonują dopiero od kilku miesięcy.

Jednak zdaniem specjalistów zainteresowanie płatnościami mobilnymi byłoby o wiele mniejsze, a nasz kraj nie byłby tak innowacyjny na tym polu, gdyby nie upowszechnienie się kart i transakcji zbliżeniowych. Ciężko byłoby przekonać klienta niezaznajomionego z technologią zbliżeniową, że płatność komórką może być szybka, prosta i bezpieczna. Potrzebny był etap przejściowy między plastikową kartą wkładaną do terminalu a płatnością mobilną, wykonywaną za pomocą telefonu. Karty bezstykowe doskonale do tego się nadają: łączą w sobie tradycyjną postać karty w formie kawałka plastiku, więc klienci nie boją się ich używać. Jednocześnie zbliżeniówki mają wbudowaną antenę radiową, dzięki czemu można nimi wykonywać transakcje bez wkładania do terminala. To pomaga przyzwyczaić się do transakcji zbliżeniowych, choć jeszcze z użyciem tradycyjnej karty.

W celu przyspieszenia transakcji kartami bezstykowymi organizacje płatnicze umożliwiły dokonywanie płatności na niewielkie kwoty, do 50 zł, bez konieczności zatwierdzania ich osobistym kodem PIN. Ponadto wprowadzono możliwość przeprowadzania niektórych płatności w trybie offline, czyli bez konieczności łączenia się przez terminal w sklepie z bankiem w celu sprawdzenia salda na rachunku karty. To jeszcze bardziej skróciło czas potrzebny na przeprowadzenie transakcji, choć wzbudziło pewne kontrowersje. Pozwala bowiem na wykonanie wielu drobnych płatności, które rachunek karty obciążają dopiero po pewnym czasie. W konsekwencji użytkownik karty może wydać więcej pieniędzy, niż faktycznie ma do dyspozycji na koncie.

Karty zbliżeniowe pojawiły się w Polsce w 2008 r. Początkowo korzystało z nich niewiele osób, dość powiedzieć, że w ciągu 2009 r. wydano ich niewiele ponad 300 tys. Na popularyzację nowego instrumentu niebagatelny wpływ miała jednak decyzja największego banku detalicznego na rynku, który rok później zdecydował, że będzie wydawał wyłącznie karty wyposażone w technologię zbliżeniową. Zmotywowało to konkurencję do podjęcia podobnej decyzji. Obecnie niemal wszystkie banki wydają już karty bezstykowe a udział plastików niewyposażonych w anteny radiowe systematycznie spada. Według szacunków Narodowego Banku Polskiego na koniec II kw. 2013 r. mieliśmy 17,8 mln kart zbliżeniowych. Teraz jest ich już więcej niż kart starego typu.

Niewątpliwie na sukces kart zbliżeniowych w Polsce wpływ ma duża liczba miejsc, w których można płacić zbliżeniowo. Obecnie sieć akceptacji kart bezstykowych liczy ok. 150 tys. terminali. Oznacza to, że już prawie co drugie takie urządzenie funkcjonujące w Polsce jest przystosowane do obsługi płatności bezstykowych. Z danych organizacji płatniczych wynika, że jest to najlepszy wynik w Europie.

Niewątpliwie na taki rezultat wpływ miała decyzja banków, które kilka lat temu, pod auspicjami Visy, zdecydowały się dotować instalację terminali. Od początku zdecydowana większość urządzeń funkcjonujących w ramach programu posiadała możliwość przyjmowania płatności zbliżeniowych. W najbliższym czasie sytuacja jeszcze się poprawi dzięki decyzji MasterCarda, który od przyszłego roku zobowiązał agentów rozliczeniowych, czyli firmy obsługujące terminale płatnicze, do instalacji wyłącznie nowoczesnych urządzeń, akceptujących karty zbliżeniowe. Natomiast wymiana starych maszyn na nowe ma się zakończyć przed styczniem 2017 r. Wówczas cała sieć akceptacji będzie otwarta na karty bezstykowe.

Już teraz płatności zbliżeniowe są w Polsce powszechne. Tylko w terminalach należących do firmy First Data, największego operatora tych urządzeń w naszym kraju, dokonuje się kilka milionów transakcji zbliżeniowych miesięcznie. Wzrosty w porównaniu z ubiegłym rokiem wynoszą po kilkaset procent. Podobne są jeżeli chodzi o wartość płatności bezstykowych. Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że tempo wzrostu liczby i wartości transakcji zbliżeniowych jest wyższe od tradycyjnych transakcji dokonywanych kartami. Wpływa to na średnią wartość transakcji kartą, która konsekwentnie spada od kilku lat. Na koniec II kw. tego roku wynosiła 92 zł. Przed rokiem było to 98 zł.

Na koniec II kw. 2013 r. mieliśmy w portfelach 17,8 mln kart zbliżeniowych. Teraz jest ich już więcej niż kart starego typu

Jacek Uryniuk

jacek.uryniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.