Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Od pomysłu do przemysłu - nauka a biznes

1 lipca 2018

O tym jak budować nowoczesne relacje pomiędzy nauką a biznesem, dyskutowano w czasie debaty "Partnerzy zmian gospodarczych: badania, innowacje, rozwój 2014-2020". Wzięli w niej udział eksperci otoczenia naukowego, przedstawiciele Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Ministerstwa Rozwoju Regionalnego oraz Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Patronat merytoryczny objęła Rada Główna Instytutów Badawczych.

Relacje między nauką a biznesem to problem strategiczny dla gospodarki - mówił Witold Michałek, minister ds. procesu stanowienia prawa Gospodarczego Gabinetu Cieni BCC. Ostatnio dużo się na ten temat dyskutuje, ale nie widać rozwiązań, może nowa perspektywa finansowa UE pomoże polskiej gospodarce dostosować się do szybko postępujących zmian na świecie. To oznacza wprowadzenie do biznesu innowacji i ścisłą współpracę ze środowiskiem naukowym. Teraz firmy nie stosują ruchów wyprzedzających, nie postrzegają innowacji jako czynnika stymulującego rozwój. Ale też instytucje otoczenia gospodarczego nie komunikują się z firmami. Poszukajmy odpowiedzi na pytanie, co powinno się zdarzyć, by firmy dostrzegły potencjał instytutów badawczych. Może jest tu też rola dla administracji, która mogłaby wzajemne kontakty biznesu i nauki inicjować.

Syl wia Galant-Zał ęgowska, członek Zarządu BAA Polsk a, powiedziała, że od lat toczą się rozmowy o innowacyjności. Projekt BLZ wpisuje się w tę dyskusję, która powinna doprowadzić do stworzenia płaszczyzny porozumienia między naukowcami a przedsiębiorcami. W badaniach BLZ mały odsetek firm uznał, że innowacje są ważne, współpraca z otoczeniem biznesowym była wymieniana na końcu, gdy proszono o wskazanie partnerów ważnych dla strategii rozwoju. - Czy państwo, jako eksperci otoczenia naukowego, znają odpowiedź na pytanie o przyczyny takiego stanu rzeczy? Co zrobić, by biznes i nauka znalazły wspólną drogę? - pytała Galant-Załęgowska.

Połączyć dwa światy

Pierwszą część debaty "Nauka jako partner rozwoju przedsiębiorstw - wykorzystane szanse, utracone korzyści" rozpoczął Dariusz Drewniak, zastępca dyrektora Departamentu Strategii w MNiSW. - Jesteśmy otwarci na dyskusję dotyczącą współpracy z biznesem, stworzyliśmy ułatwienia i programy dla instytucji badawczych, które mają zintensyfikować współdziałania z gospodarką. Jestem zaskoczony, że z badań wynika, że jednostki naukowe tak słabo współpracują z biznesem - mówił. - Według nas działają aktywnie, ale być może potrzeby rynku są jeszcze większe. Prof. dr hab. inż. Jerzy Kątcki z ramienia Narodowego Centrum Badań i Rozwoju podkreślał, że misją NCBiR jest wiązanie nauki z przemysłem: - Gdyby państwo pytali w ankiecie o stosowanie zaawansowanych technologii, myślę, że wyniki byłyby lepsze. Tu obserwujemy wzrost udziału przedsiębiorców w projektach NCBiR. Większość programów NCBiR angażuje przedsiębiorców, łączy te dwa światy. Zwrócił również uwagę na kluczowe technologie, które umożliwiają rozwój, programy sektorowe dla firm ze strategią długo- i krótkoterminową, i na to, że sami naukowcy świadczą pomoc ekspercką.

O koncepcji udziału nauki w instrumentach wsparcia przedsiębiorstw - budżet UE 2014-2020, mówił Marcin Łata z MRR. - Przedsiębiorcy nie postrzegają innowacji jako źródła sukcesu rynkowego, choć na wspieranie tego typu rozwiązań przeznaczamy duże środki. Ze strony naukowców jest, delikatnie mówiąc, niechęć do współpracy z przedsiębiorcami. Być może zmieni to program Innowacyjny Rozwój; wymogiem udziału w projektach będzie występowanie w konsorcjach i priorytet dla programów typu "od pomysłu do przemysłu".

Brak chęci do ryzyka

W panelu dyskusyjnym "Co zrobić, aby przedsiębiorcy szerzej współpracowali z nauką" wzięli udział przedstawiciele instytutów badawczych. Według prof. dr. hab. Andrzeja Chmielewskiego, dyrektora Instytutu Chemii i Techniki Jądrowej, problemem jest to, że za mały procent PKB jest przeznaczany na rozwój projektów naukowych. Mówił o problemach w kontaktach z decydentami w przedsiębiorstwach: - Szczególnie w dużych firmach rozmawia się z menedżerami, a nie z inżynierami; brakuje tam też chęci do ryzyka. Dr Olaf Gajl, dyrektor Ośrodka Przetwarzania Informacji, zauważył, że współpraca gospodarki z nauką zawsze sprawiała problem. Można też wykorzystywać interwencję państwa i środki UE. Zwracał uwagę, że administracja nie dopuszcza ryzyka w innowacjach, stawia na projekty bezpieczne. Dr Gajl mówił też o "amoku szukania przestępców": - Tsunami kontroli zabija innowacyjność.

Prof. dr hab. Stefan Góralczyk, dyrektor Instytutu Mechanizacji Budownictwa i Górnictwa Skalnego, dodał, że instytuty żyją ze współpracy z przemysłem, więc w finansowaniu prac badawczych nacisk powinien być położony na badania stosowane. Często dzieje się tak, że firmy wolą kupić na rynku gotową procedurę, niż opracowywać własną, bo jest to zbyt uciążliwe. Państwo powinno dopuścić ryzyko w innowacyjności. Dr inż. Jan Jabłkowski, dyrektor Przemysłowego Instytutu Automatyki i Pomiarów, mówił, że o innowacji można mówić tylko wtedy, gdy jest używana przez rynek, jeśli leży na biurku lub pozostaje zamknięta w szafie, nie jest innowacją: - W praktyce ocenę projektów innowacyjnych powierzono środowisku naukowemu, które nie ocenia perspektyw biznesowych.

- We współpracy z biznesem cały czas uczestniczymy w modernizacjach technologicznych albo gasimy pożary - podkreślała dr hab. inż. Regina Jeziórska, dyrektor Instytutu Chemii Przemysłowej im. Prof. I. Mościckiego. - Bardzo istotne są tu prace ukierunkowane na rozwiązanie konkretnego problemu. Partner przemysłowy powinien mieć naukowego i na odwrót. Prof. dr hab. inż. Jerzy Kątcki, zastępca dyrektora Instytutu Technologii Elektronowej, apelował o uproszczenie procedur rozliczeniowych. Podkreślał, że ważne jest znalezienie niszy, w której przedsiębiorstwa będą mogły konkurować na rynku światowym. Firmy muszą wykazywać więcej chęci do współpracy z nauką. - Najtrudniejsze są dla nas problemy prawne, bo często innowacyjne rozwiązania nie zgadzają się z danym rozporządzeniem. Inny kłopot dotyczy tego, jak namówić projektantów, żeby proponowali rozwiązania innowacyjne - mówił z kolei mgr inż. Tomasz Kula, zastępca dyrektora Instytutu Badawczego Dróg i Mostów.

Przemysł popycha naukę

Dr inż. Andrzej Muszyński, dyrektor Przemysłowego Instytutu Motoryzacji, pozytywnie ocenił projekty badawcze i programy NCBiR, wskazując, że są szansą na poprawę relacji i efektywności współpracy z biznesem. Trzeba zwrócić uwagę na system rozliczeń projektów - ważny jest tu aspekt merytoryczny, a nie tylko finansowy. Dr inż. Witold Wiśniowski, dyrektor Instytutu Lotnictwa, zastanawiał się czy jednostki badawczo-rozwojowe są konkurencyjne: - Tak, jeśli mają osiągnięcia eksportowe, są wszak przedsiębiorstwami, mają rynek i klientów. Przemysł powinien zamawiać prace badawcze w instytutach, brakuje na to pieniędzy, może dałoby się je znaleźć w partnerstwie prywatno-publicznym. Dr inż. Witold Witowski, dyrektor Instytutu Organizacji i Zarządzania w Przemyśle ORGMASZ, zwracał uwagę, że obecnie za innowacje często uważa się to, co kiedyś było po prostu racjonalizacją. Zauważył też, że nie można budować innowacji tylko w oparciu o środki unijne.

- W kontaktach biznesu z nauką widzę trzy możliwe scenariusze - mówił prof. dr hab. Grzegorz Wrochna, dyrektor Narodowego Centrum Badań Jądrowych. -Pierwszy polegający na tym, że naukowiec produkuje pomysły, a przedsiębiorca je wdraża, drugi: nauka odpowiada na potrzeby przemysłu, i wreszcie trzeci: przedsiębiorcy odpowiadają na potrzeby nauki. Drugi model działa w Polsce znakomicie. Jest problem z trzecim - nauka stawia problemy badawcze, na które trzeba znaleźć rozwiązanie technologiczne. Mł. bryg. dr inż. Dariusz Wróblewski, dyrektor Centrum Naukowo-Badawczego Ochrony Przeciwpożarowej im. J. Tuliszkowskiego PIB, podkreślał, że partner biznesowy w projektach badawczych jest kluczową wartością dodaną, on dyscyplinuje, mówi: Uważajcie, bo ja będę musiał sprzedać wyniki tych projektów. - Dla nas sprzedaż wyników projektów jest miarą ich użyteczności praktycznej - mówił.

- Jest problem z przetargami, gdzie głównym wyznacznikiem jest cena - mówił dr inż. Andrzej Żurkowski, dyrektor Instytutu Kolejnictwa. Dodał również, że bardzo trudne jest pozyskiwanie fachowców do pracy w instytucjach badawczych, bo najlepszych przechwytuje przemysł, a do tego struktura kształcenia nie odpowiada potrzebom rynku.

Zwracano też uwagę na przerost biurokracji i w związku z tym brak czasu na intensywną współpracę nauki z biznesem. - Jest tyle dokumentów i procedur, w szkolnictwie reforma pędzi za reformą, dobrze byłoby, żeby państwo odwiedzali uczelnie i rozmawiali ze studentami - mówił prof. dr Stanisław Dawidziuk, założyciel i rektor Wyższej Szkoły Menedżerskiej w  Warszawie.

Prof. Andrzej Walczak z WAT apelował o cierpliwość: - Chcemy już zobaczyć efekty nakładów na innowacje - tymczasem muszą minąć dziesiątki lat, żeby można było je odczuć. Ciągle tęsknimy za sukcesem finansowym nauki, a to jest błędna koncepcja, bo nie zawsze da się to pogodzić. Potrzebujemy złotego środka w relacjach między nauką a przemysłem, przemysł powinien popychać naukę.

Witold Michałek powiedział na zakończenie: - Jako przedsiębiorcy powinniśmy stworzyć instytucję do stałego rozwiązywania problemów dotyczących współdziałania ze środowiskiem naukowym. Sylwia Galant-Załęgowska stwierdziła, że jedna debata nie doprowadzi do przełomu w relacjach świata nauki i biznesu, ale wobec ogromu problemów dialog jest bardzo potrzebny.

Chcemy szybko zobaczyć efekty nakładów na innowacje - tymczasem muszą minąć dziesiątki lat, żeby można było je odczuć. Potrzebujemy złotego środka w relacjach między nauką a przemysłem, przemysł powinien popychać naukę.

@RY1@i02/2013/146/i02.2013.146.05000030b.802.jpg@RY2@

fot: Ryszard Baranowski

Jak połączyć naukę z biznesem - debata w siedzibie BCC w Warszawie 3.06.2013 r.

Oprac. MJD

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.