Dziennik Gazeta Prawana logo

Początek polskiej drogi do innowacyjnej gospodarki

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

O innowacyjności polskiej gospodarki mówi Marek Rosiński

Innowacyjność - obecnie każdy odmienia to słowo na tysiące różnych sposobów. Ale co ono właściwie znaczy?

Rozumiem to bardzo szeroko. To nie muszą być tylko i wyłącznie osiągnięcia naukowe z najwyższej półki. Mogą to być proste, ale nowatorskie rozwiązania, które mają komercyjne zastosowanie, trafiają w niszę rynkową i dają przewagę konkurencyjną.

Jakieś przykłady?

Najwyższa półka innowacyjności to teoria względności. Natomiast w szerszym tego słowa znaczeniu jest to np. Felix Baumgartner i jego skok spadochronowy ze stratosfery - najbardziej innowacyjna kampania reklamowa, jaką widział świat. Dotyczyła produktu, który szczególnie innowacyjny nie jest.

To nie są polskie przykłady. Jak na tym tle wypadamy my, Polacy? Bo wciąż słychać, że jesteśmy za mało innowacyjni.

Znakomitym przykładem jest Integer, czyli firma, która wprowadziła paczkomaty. Rafał Brzoska świetnie wyczuł moment, kiedy zakupy przenoszą się do internetu i pojawia się zapotrzebowanie na tego typu usługi. Dzisiaj, dzięki wsparciu funduszu private equity, podbija świat.

Dlaczego tych innowacyjnych przedsięwzięć nie mamy więcej?

Takich przykładów jest więcej. Dajmy sobie trochę czasu - nikt nie stworzył podręcznika obsługi, jak kraj "low tech" zmienić w kilku prostych krokach w kraj "high tech". Jest to proces, który trwa. Mamy wiele plusów. Jesteśmy świetnie wykształceni i mamy duży rynek. Naszą naturą jest przedsiębiorczość, elastyczność i kreatywność. Światowej sławy guru od brandingu Wally Olins, który pracował nad stworzeniem spójnego wizerunku Polski, ujął jego esencję w dwóch słowach "creative tension" - twórcze napięcie wynikające z wielu przeciwstawieństw, które są dla nas charakterystyczne. Jesteśmy z jednej strony uczuciowi i idealistyczni, a z drugiej pragmatyczni i zaradni. Mamy związki z Zachodem, ale rozumiemy również Wschód. Wally Olins niestety niedawno zmarł, więc mimo ośmiu lat pracy nie doczekał się wdrożenia przez Polskę strategii. Zabrakło skoordynowanego wsparcia ze strony instytucji rządowych. Zaufanie i umiejętność współpracy w grupie to są obszary, nad którymi powinniśmy pracować.

Jakie są inne bariery, które przeszkadzają innowatorom?

Innowacyjność jest mocno związana z własnością intelektualną. Wszyscy, którzy podejmują ryzyko prowadzenia takiej działalności, powinni mieć komfort, że ich prawa będą należycie chronione. Brakuje nam wyspecjalizowanych sądów w tej dziedzinie. Przy olbrzymiej liczbie bardzo zróżnicowanych spraw orzekanie w sprawach dotyczących własności intelektualnej jest trudne, ponieważ wymaga specjalistycznej wiedzy. Rozwiązaniem tego problemu jest stworzenie w kilku wybranych miastach wydziałów sądowych, które zajmą się wyłącznie własnością intelektualną. Istnieje już jeden taki sąd, który zajmuje się wspólnotowymi znakami towarowymi. Jest bardzo ceniony za swoją fachowość i szybkość działania. Rozszerzenie zakresu działania tego sądu na inne prawa własności intelektualnej pomogłoby rozwojowi innowacyjności w Polsce.

Nie mamy też świadomej polityki zachęt podatkowych dla firm innowacyjnych. Dwa wybrane przykłady możliwych usprawnień to rozszerzenie zakresu rozliczania wydatków na badania i rozwój oraz uchylenie obowiązku opodatkowania aportu własności intelektualnej do spółki.

A co robimy, by tych innowacji nad Wisłą przybywało?

Mamy wyjątkową historyczną szansę - 9 mld euro ze środków unijnych zostało przeznaczonych na rozwijanie innowacyjności w ciągu najbliższych siedmiu lat. Nie możemy tej szansy zmarnować. Bardzo pozytywnym trendem jest to, że zmieniła się filozofia wydawania tych pieniędzy. Odbywa się to teraz w sposób bardziej zdecentralizowany, innowacyjność rozumie się szerzej i kładzie się duży nacisk na komercjalizację. Dzięki temu jest duża szansa, że pieniądze zainwestowane się zwrócą i będą mogły zostać użyte ponownie do finansowania kolejnych projektów. Powinniśmy też aktywnie importować innowacyjne projekty, tworząc ku temu przyjazne warunki oraz kształtując pozytywny wizerunek Polski w tym zakresie.

Ostatnio Google ogłosił, że otworzy u nas swój Campus, czyli swego rodzaju inkubator dla startupów.

Tak, to świetna wiadomość. Znaleźliśmy się w znakomitym towarzystwie, razem z Londynem i Tel Awiwem. Warszawa jest trzecim miastem na świecie, gdzie powstaje takie miejsce. Innym pozytywnym trendem są tworzone przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju fundusze mieszane, zasilane publicznymi pieniędzmi, z mniejszościowym udziałem prywatnych firm zarządzających. W ten sposób oddajemy zarządzanie funduszami publicznymi tym, którzy się na tym najlepiej znają, a jednocześnie ściągamy w ten sposób zagranicznych ekspertów z najwyższej półki, jak np. izraelski fundusz Pitango. Poza gigantycznym strumieniem funduszy unijnych, który jest przeznaczony dla małych i średnich przedsiębiorstw, powinniśmy stopniowo włączać do procesu tworzenia i finansowania innowacyjności polskie czempiony - największych graczy na rynku.

Spójrzmy w przyszłość. Gdzie pod względem innowacji Polska będzie za 10 lat?

Mam wielką nadzieję, że za 10 lat strumień finansowania unijnego zostanie zastąpiony zwrotem z inwestycji oraz finansowaniem prywatnym, które stopniowo zacznie się pojawiać. W ten sposób powstanie rynek, na którym aktywnymi graczami będą polskie firmy, z których wiele osiągnie pozycję globalną. Jesteśmy teraz mniej więcej w połowie drogi, jeśli chodzi o tworzenie infrastruktury - budowania dróg, lotnisk, kolei, sieci teleinformatycznych. Najwyższy czas na rozszerzenie tej aktywności na tworzenie "infrastruktury" dla innowacji - sprawnych, wyspecjalizowanych sądów, mechanizmów finansowania i zachęt podatkowych oraz związanego z tym rynku i świadomości, że tego typu działalność się po prostu opłaca.

@RY1@i02/2014/120/i02.2014.120.21400040e.101.gif@RY2@

Marek Rosiński, partner zarządzający kancelarii Baker & McKenzie

Rozmawiał Maciej Miłosz

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.