Dziennik Gazeta Prawana logo

Mikrus, czyli polska innowacja w górnictwie

29 czerwca 2018

Producenci maszyn górniczych od lat starają się znaleźć rozwiązanie pozwalające na opłacalne wydobycie węgla z cienkich pokładów. Udało się to polskim inżynierom

W 2010 roku inżynierowie Kopex Group postanowili stworzyć zupełnie nowe rozwiązanie, które sprostałoby eksploatacji cienkich pokładów, jednocześnie eliminując wady już istniejących rozwiązań. I tak w 2013 roku powstał Mikrus.

- Obecnie Mikrus nie ma swojego odpowiednika nigdzie na świecie - mówi Andrzej Meder, członek zarządu Kopex Group. - To nasze pionierskie rozwiązanie. Całą elektronikę umieściliśmy na zewnątrz, poza głowicą, w specjalnych szafach w chodniku odstawczym. Zautomatyzowaliśmy proces eksploatacji, urządzenia sterujące również umieściliśmy w chodnikach przyścianowych. Dzięki temu sterowanie i obsługa urządzeń odbywa się z bezpiecznych stref. To rozwiązanie okazało się strzałem w dziesiątkę - dodaje Andrzej Meder.

Opłacalny system

Umożliwienie eksploatacji cienkich pokładów przedłuży żywotność wielu kopalń nawet o kilkanaście lat. Dla producentów maszyn i urządzeń górniczych wyzwaniem było więc stworzenie systemu umożliwiającego opłacalne wydobycie możliwie czystego urobku przy maksymalnym wyeliminowaniu spowodowanych kwestiami technicznymi przerw w pracy. Ważnym kryterium było też zachowanie bezpieczeństwa pracy obsługujących urządzenia górników oraz ich komfort. Cienkie pokłady mają wysokość od kilkudziesięciu do około 150 centymetrów. Praca w tych warunkach, nawet po spełnieniu wszystkich rygorów bezpieczeństwa, jest skrajnie uciążliwa i wyczerpująca. Wyzwaniem była więc maksymalna automatyzacja procesu urabiania ściany przy jednoczesnym ograniczeniu konieczności pracy człowieka w samej ścianie.

Proste założenia

Pomysł budowy Mikrusa opierał się na prostych założeniach. Głowica urabiająco-ładująca miała mieć niewielki rozmiar, by móc podążać za pofałdowanym pokładem bez konieczności torowania sobie drogi w skale, co zanieczyszczałoby urobek. Jednocześnie założono, że - mimo małych rozmiarów - głowica nie może ustępować mocą dużym kombajnom, by umożliwiać eksploatację nie tylko pofałdowanych, ale też twardych pokładów. By to umożliwić, Mikrus został wyposażony w głowicę urabiająco-ładującą GUŁ-500. Jego wydajność w zależności od ściany szacuje się na 500-800 ton na godzinę. Niewielkie rozmiary - długość głowicy nieznacznie przekracza trzy metry, i niewielka waga - zaledwie kilkanaście ton, nie przełożyły się na spadek mocy porównywalnej z dużymi kombajnami i wynoszącej 500 kW.

- Cykl produkcyjny Mikrusa to około sześć miesięcy - mówi Andrzej Meder, członek zarządu Kopex Group. - W ciągu roku jesteśmy w stanie wyprodukować kilka sztuk. Liczymy jednak, że już wkrótce będziemy musieli zacząć myśleć nad zwiększeniem naszych mocy produkcyjnych - podkreśla.

Mikrus sprawdził się już podczas testów w Kopalni "Borynia-Zofiówka-Jastrzębie". Urabiał ścianę w pokładzie 505/łg o długości 145 metrów i wybiegu 135 metrów. W połowie lutego tego roku w Zabrzu odbył się test kompatybilności, będący częścią odbioru technicznego urządzenia przez pierwszego nabywcę - Jastrzębską Spółkę Węglową. Kolejne zamówienia zostały już złożone przez kopalnie w Chinach i Argentynie.

@RY1@i02/2014/050/i02.2014.050.21400020e.802.jpg@RY2@

Klara Stańczyk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.