Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Technologia stworzona w ciszy

27 czerwca 2018

Laptopy, tablety, komórki, telewizory i radia wymieniające się między sobą danymi - brzmi jak rewolucja, prawda? Przeprowadzić chce ją polski Audiolink, wykorzystując do tego ultradźwięki

Idea stojąca za rozwiązaniem Audiolinku jest bajecznie prosta. Praktycznie każde urządzenie elektroniczne, z którego korzystamy na co dzień, jest wyposażone w głośnik, a wiele z nich także w mikrofon. To oznacza, że każde z nich może nadawać, a większość z nich może także odbierać. Dorzućmy do tego fakt, że ludzkie ucho nie odbiera dźwięków o wszystkich częstotliwościach, które mimo to są w stanie wytwarzać te urządzenia. W efekcie otrzymujemy pasmo częstotliwości, które dla człowieka są niewykrywalne, a które można wykorzystać do przesyłania nieskomplikowanych informacji. W ten sposób nośnikiem komunikatów staje się dźwięk, a konkretnie - ultradźwięki.

Nad takim rozwiązaniem pracuje polska firma Audiolink, założona przez dwóch braci - Krzysztofa i Adama Beniowskich. Krzysztof, trochę po trzydziestce, pracował wcześniej w branży internetowej. Adam, jeszcze przed czterdziestką, ma własną firmę IT. - W praktyce nad projektem pracują cztery osoby plus zespół programistów. Mój brat zapewnia zaplecze programistyczne, a ja wiedzę marketingową - mówi Krzysztof Beniowski. Dodaje, że technologia jest w fazie zaawansowanego prototypu. Jednocześnie firma prowadzi wiele rozmów nad pierwszymi wdrożeniami i wciąż doskonali swoje rozwiązanie.

Nie tylko dla biznesu

Chociaż przesył danych za pomocą dźwięku ma ograniczoną pojemność (nie wyślemy sobie w ten sposób np. filmu), to jest ona wystarczająca do tego, żeby przesłać prosty komunikat, np. link. - Nasze rozwiązanie można porównać do znanych, charakterystycznych kodów QR, z tą różnicą, że nie trzeba nigdzie podchodzić i ręcznie skanować. Kod z Audiolinku dosłownie otacza użytkownika - mówi Beniowski. To sprawia, że technologia może znaleźć wiele praktycznych zastosowań. Podczas wizyty w hipermarkecie sklep mógłby podsyłać na nasze telefony komórkowe linki do promocji lub ofert specjalnych za pomocą rozlokowanych na hali megafonów. Informacja dla smartfonu czy tabletu mogłaby też być ukryta w transmisji telewizyjnej albo radiowej, w formie np. linku do dłuższego materiału na stronie internetowej rozwijającego omawiany w serwisie informacyjnym news. W grę wchodzi praktycznie każde miejsce, w którym zainstalowany jest system nagłośnieniowy, a więc także sala koncertowa czy teatr. - Audiolink może być nawet wykorzystywany w trakcie konferencji. Testowaliśmy już scenariusz, w którym uczestnicy otrzymują podczas prezentacji na smartfony link do strony, którą właśnie omawia prelegent - mówi Beniowski.

Początki przedsięwzięcia sięgają 2012 r. Krzysztof Beniowski zastanawiał się ze swoim bratem nad łatwym i przystępnym sposobem połączenia wielu różnych urządzeń elektronicznych. Już wtedy bowiem rosnąca liczba konsumentów była w posiadaniu więcej niż jednego urządzenia wyposażonego w ekran. Standardowym kompanem laptopa wówczas był już smartfon, a coraz więcej osób inwestowało także w tablety. Do tego praktycznie każdy ma w domu telewizor. Nie istniał jednak prosty sposób na to, żeby te wszystkie urządzenia spiąć ze sobą.

Wykorzystanie do tego celu dźwięku padło z kilku powodów. Po pierwsze, jest on przezroczysty, a więc niesłyszalny dla użytkownika (jak zapewnia Beniowski, wykorzystywane przez Audiolink częstotliwości nie męczą też zwierząt). Po drugie, technologia zapewnia sporą elastyczność tym, którzy będą ją wykorzystywać - to od ich kreatywności zależy, co będą chcieli przekazać odbiorcom. Po trzecie i być może najważniejsze - praktycznie każde urządzenie elektroniczne jest wyposażone zarówno w głośnik, jak i mikrofon. Twórcy Audiolinku zapewniają, że aby ich technologia działała, nie są potrzebne wyrafinowane urządzenia nadawcze i odbiorcze. Wystarczą te już dzisiaj montowane np. w laptopach. A to oznacza znacznie niższe koszty wdrożenia technologii, bo nie wymaga ona montażu żadnych specjalnych urządzeń.

Stara idea, pomysł nowy

Na prace nad swoim rozwiązaniem Audiolink pozyskał ok. 2 mln zł finansowania, w tym na promocję zagraniczną w ramach konkursu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości "Paszport do eksportu". Pieniądze idą m.in. na opłacenie pobytu na targach takich jak marketingowe AdTech w Londynie. - Reakcje potencjalnych klientów na naszą technologię były bardzo ciepłe, nawet kiedy znajdowała się jeszcze w fazie wczesnego prototypu, to znaczy kiedy byliśmy w stanie wygenerować Audiolink tylko w środowisku bez zakłóceń, kiedy nie jest emitowany żaden inny dźwięk - mówi Beniowski. Dodaje, że firma w tej chwili prowadzi rozmowy z potencjalnymi klientami, wśród nich są przede wszystkim przedstawiciele "starych" mediów, jak radio czy telewizja. Audiolink liczy, że pierwsze rozmowy zamknie w tym kwartale i że w tym roku będą pierwsze wdrożenia.

Pomysł, aby przesyłać informacje za pomocą dźwięku, nie jest nowy. Z praktycznym jego wykorzystaniem zetknął się każdy, kto miał w domu modem. Piszcząco-brzęczące urządzenia, powszechnie kojarzone z początkami internetu, przetwarzały na dźwięk sygnał cyfrowy, z którego korzystają komputery, a następnie przesyłały go linią telefoniczną (tak jak zwykłą rozmowę). Na drugim końcu linii inny modem z powrotem "tłumaczył" dźwięk na sygnał cyfrowy. W tej postaci technologię po raz pierwszy opracował na początku lat 40. ub. w. IBM, aby służyła do komunikacji z drukarkami.

Audiolink nie jest też jedyną firmą, która chce wykorzystać dźwięk do komunikacji między różnymi urządzeniami. Miesiąc temu takie rozwiązanie udostępnił nie kto inny, jak firma Google. Posiadacze specjalnej wtyczki do telewizora Chromecast mogą wykorzystać tą funkcję, aby nawiązać połączenie z dowolnym telefonem komórkowym. W ten sposób można umożliwić wyświetlanie filmów prosto z ekranu telefonu komórkowego na telewizor. Brytyjski start up Chirp także wykorzystuje dźwięki do nawiązywania połączenia pomiędzy telefonami. Połączenie służy wyrażeniu zgody na to, aby inny użytkownik przesłał nam zdjęcie (już za pomocą "tradycyjnych" sieci). A inna brytyjska firma - Ultrahaptics - wykorzystuje ultradźwięki do opracowania metody sterowania komputerem.

Konkurencja spora, tak jak ambicje

Podobny pomysł na wykorzystanie dźwięku do celów marketingowych jak Audiolink ma z kolei firma Signal 360, oferująca swoim klientom rozwiązania z zakresu marketingu zbliżeniowego. Przy czym amerykańskie przedsiębiorstwo uzupełnia swoją ofertę także o urządzenia działające w oparciu o technologię Bluetooth.

To właśnie ta technologia może stanowić największą konkurencję dla transmisji opartej na dźwięku, przy czym wymaga ona jednak instalacji specjalnych urządzeń, tzw. beaconów (na marginesie warto dodać, że istnieją polskie firmy specjalizujące się w beaconach i marketingu zbliżeniowym opartym na Bluetooth, m.in. opisywana na naszych łamach Kontakt.io). Niemniej jednak Beniowski jest przekonany, że Audiolink ma szanse przebić się ze swoim rozwiązaniem na rynku, przede wszystkim dlatego, że niezbędna do wdrożenia technologii Audiolink infrastruktura - czyli głośniki i mikrofony - już jest w sklepach i halach targowych, a przede wszystkim w rękach potencjalnych użytkowników. Beniowski uważa, że technologia nie będzie miała problemu ze znalezieniem komercyjnych odbiorców. - Liczymy na to, że Audiolink stanie się w okresie 3-5 lat znanym i uniwersalnym narzędziem do przesyłania treści, dużym, europejskim graczem, z którego będzie korzystała większość stacji radiowych i telewizyjnych. Po drugiej stronie odbiornika już dziś jest widz, słuchacz czy użytkownik, który trzyma w ręku telefon i jest gotowy do odbioru dodatkowych treści - wywodzi Beniowski.

Urządzenia, choć wykorzystują dźwięk, są dla ludzi niesłyszalne

@RY1@i02/2015/003/i02.2015.003.00000150a.803.jpg@RY2@

MAT. PRASOWE

Krzysztof Beniowski ma doświadczenie w branży internetowej

Jakub Kapiszewski

 jakub.kapiszewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.