Transformacja cyfrowa to już codzienność
J aki jest stan polskiej innowacyjności i przygotowanie firm do cyfrowego świata? Zobrazuje go na przykładzie mojego poranka. Najpierw przed godziną 8 r ano SMS od InPost: „Twoja paczka w doręczeniu. Termin dostawy – dzisiaj po południu”, czyli wszystko zgodnie z planem, bo zamówienie złożyłam dzień wcześniej. W trakcie śniadania cztery kliknięcia w aplikacji Allegro i karma dla psa będzie u mnie najpóźniej pojutrze. O 8.30 teleporada medyczna, a jeszcze przed jej zakończeniem dostaję na telefon kod elektronicznej recepty. O 10.00 – wirtualna kawa z jednym z klientów, podczas której rozmawiamy o tym, jak przebiega ich transformacja cyfrowa.
Teraz to nie science fiction, ale dzień jak co dzień. Wystarczyły dwa lata pandemii, by transformacja cyfrowa zmieniła zarówno oczekiwania, jak i zachowania nas wszystkich: nikogo już nie dziwi praca zdalna, szybkie zakupy przez internet stały się standardem, podobnie jak wirtualne odwiedziny w urzędach czy bankach.
Naprzeciw tym nowym zwyczajom i oczekiwaniom ruszyły polskie firmy, które musiały wykazać się zdolnością wdrażania innowacji i nowych technologii. Teraz „bycie innowacyjnym” albo „cyfrowym” to nie jedna z wielu możliwych strategii, jakie powinny rozważać przedsiębiorstwa. To konieczność. Obecnie każda firma w jakiś sposób musi być zarówno „innowacyjna”, jak i „cyfrowa” – jeśli myśli już nie tylko o rozwoju prowadzonej działalności, lecz także – a może przede wszystkim – o utrzymaniu jej konkurencyjności.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.