Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Technologie

Oprogramowanie bez licencji oznacza kłopoty

12 listopada 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Jaka część zagrożeń dla cyberbezpieczeństwa firm pochodzi obecnie z nielicencjonowanego oprogramowania?

Bartłomiej Witucki, przedstawiciel BSA w Polsce

Korzystanie z nielicencjonowanego oprogramowania niesie za sobą szereg konsekwencji i potencjalnych zagrożeń dla organizacji, od prawnych po wizerunkowe. Dzisiaj oprogramowanie stanowi fundament codziennego funkcjonowania zdecydowanej większości firm. Odpowiednio licencjonowane i uaktualniane stanowi zaporę i ochronę dla wrażliwych danych firmowych, danych klientów, informacji dotyczących rozliczeń, księgowości, projektów itd. Biorąc pod uwagę silną korelację pomiędzy nielicencjonowanym a złośliwym (malware) oprogramowaniem, korzystanie z tego pierwszego jest z biznesowego punktu widzenia nie tyle nieopłacalne, co wręcz nieracjonalne.

Jak wynika z ostatniego raportu firmy Symantec, członka BSA - w 2017 r. o 54 proc. wzrosła liczba nowych wariantów malware na urządzenia mobilne, które są dzisiaj często narzędziem codziennej pracy połączonym z firmową siecią, a o 46 proc. liczba nowych ransomware. Te dane pokazują narastającą skalę zagrożenia dla firm i instytucji.

Zagrożenie cyberprzestępczością jest obecnie ważniejszą motywacją w podejmowaniu decyzji o zakupie legalnego oprogramowania, niż zagrożenia prawne.

W czerwcu BSA opublikowała kolejną edycję Global Software Survey, badania przeprowadzonego przez IDC i dotyczącego skali korzystania z nielicencjonowanego oprogramowania, jak i jego szacowanej wartości. W Polsce wskaźnik korzystania z nielicencjonowanego oprogramowania oszacowano na 46 proc. w 2017, zaś jego wartość na 415 mln dol.

Osoby odpowiedzialne za środowisko IT w swoich organizacjach biorące udział w badaniu informują, że kradzież danych osobowych i firmowych jest ich największą obawą związaną ze złośliwym oprogramowaniem (malware), które pozostaje w silnej korelacji z oprogramowaniem nielicencjonowanym. W rezultacie, cyberbezpieczeństwo to główny powód unikania przez CIO nielicencjonowanego oprogramowania (54 proc.), drugim jest niższe ryzyko problemów prawnych (43 proc.).

Ryzyka prawne związane z korzystaniem z nielicencjonowanego oprogramowania są oczywiście kłopotem, oznaczają nie tylko straty finansowe, wizerunkowe i operacyjne, ale przede wszystkim stanowią ogromne ryzyko utraty klientów i kontrahentów. Chcąc naprawić sytuację, wiemy jednak jakie kroki podjąć. W przypadku cyberzagrożeń jest inaczej, ponieważ nie do końca wiemy czego się spodziewać, nie znamy też do końca reguł gry narzuconych przez tych, którzy włamali się do naszego systemu. Zawsze istnieje ryzyko, że dane firmowe – mimo spełnienia żądań włamywaczy – przepadną bezpowrotnie co w praktyce oznacza zamknięcie biznesu.

Myślę, że Polska nie różni się tutaj bardzo od innych rynków i motywacje związane z korzystaniem z w pełni licencjonowanego oprogramowania są wszędzie podobne. Integralną cechą cyberprzestępczości jest jej transgraniczność, co też w pewien sposób unifikuje podejście do ochrony przed tym zagrożeniem.

ANF

Adw. Bartłomiej Witucki będzie prelegentem na konferencji pt. „Zarządzanie zasobami IT a cyberbezpieczeństwo”, która odbędzie się 13 listopada w Warszawie.

Partner

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.