Technologie i kadry Starego Kontynentu na sprzedaż
Europejskie start-upy są wykupywane przez amerykańskie i chińskie korporacje. Konkurencja z tych państw jest bardziej nastawiona na globalny sukces niż na zyski
@RY1@i02/2018/088/i02.2018.088.00000080a.801.jpg@RY2@
Wschód i Zachód wykładają ogromne pieniądze i kupują startupowe perełki ze Starego Kontynentu, przy względnej bierności podmiotów europejskich, które nie przejmują konkurencyjnych firm. Takie wnioski płyną z opracowań i raportów podmiotów takich, jak European Think-tank Network on China czy Startup Europe Partnership.
Według think tanku kwota skierowana przez Chińczyków na europejskie rynki wzrosła w ciągu sześciu lat niemal 20-krotnie, z 1,6 mld euro w 2010 r. do 35 mld euro w 2016 r. Startup Europe Partnership wskazuje, że korporacje z USA przejmują europejskie start-upy czterokrotnie częściej niż europejskie. Autorzy raportu przeanalizowali transakcje - 82 proc., czyli 4880 z nich było zawartych z firmami zza oceanu.
Taki stan rzeczy przekłada się na odpływ technologii opracowywanych przez start-upy ze Starego Kontytentu, które potem pracują na rzecz zagranicznych podmiotów. Przejęciu podlegają nie tylko technologie, ale i kadra, która je rozwija. Przykładów nie brakuje. Jedną z głośniejszych spraw było przejęcie estońskiego dewelopera gier mobilnych Supercella za 8,6 mld dol. przez chińskiego molocha ze Shenzen - Tencent Holdings. W grudniu zeszłego roku Apple zapłaciło za brytyjską aplikację Shazam 400 mln dol. Program służy do rozpoznawania utworów muzycznych "ze słuchu". Również w 2017 r. pod młotek poszedł obiecujący start-up pracujący nad poprawieniem jakości grafik trójwymiarowych, generowanych przez komputer - szwedzki Symplygon. Firmę przejął Microsoft. - Technologia Symplygonu i talent ludzi, którzy pracują dla tej firmy, wzmocnią naszą pozycję na rynku 3D - mówił wtedy Kudo Tsunoda z Microsoftu. Amazon w celu wzmocnienia swojej pozycji na rynku gier mobilnych przejął irlandzki start-up GameSparks, który budował usługi chmury i oferował gotowe szablony dla deweloperów gier mobilnych.
Autorzy raportu Startup M&As 2017, przygotowanego pod egidą Startup Europe Partnership, doszli do następującego wniosku: Europa jest w głębokim deficycie akwizycyjnym. Po drugiej stronie znajduje się Dolina Krzemowa, która może pochwalić się bardzo dobrą relacją przejęć do odpływów. Skutecznymi akwizytorami są też Chiny, Korea Południowa i Japonia. Podobne problemy jak Europa mają za to Ameryka Południowa, Bliski Wschód i Afryka.
Skąd wynika ta różnica? Cytowany przez CNBC Oscar Ramos, dyrektor programowy Chinaccelerator, akceleratora wspierającego start-upy z zagranicy na chińskim rynku, kraje azjatyckie, szczególnie Chiny, działają na rynkach bardzo sprawnie i są mocno sponsorowane. - Warto także zauważyć, że przez bardzo długi czas chińska konkurencyjność była budowana na kopiowaniu. A w tym są nieźli - komentuje. - 99 proc. start-upów, które chcą wejść na rynek azjatycki, nie powinno na niego wchodzić. Ten jeden procent powinien mocno zastanowić się, w czym jest lepszy od chińskich konkurentów - zauważa.
Prym nad rynkiem europejskim wiodą też Stany Zjednoczone, choćby pod względem finansowania. Według Startup Grind, globalnej społeczności startupowej, młode firmy za oceanem, w początkowym etapie działalności, a także potem nastawione są na wzrost, a nie na zyski. To pozwala im osiągnąć lepsze rezultaty i sprawniej funkcjonować w środowisku międzynarodowym oraz zwiększać wartość - utrudniając tym samym wykup przez zagraniczne podmioty.
@RY1@i02/2018/088/i02.2018.088.00000080a.802.jpg@RY2@
fot. Dawid Chalimoniuk/Agencja Gazeta
Przyszłość rynku start-upów będzie wiodącym tematem trzeciej edycji Europian Start-up Days. Impreza odbędzie się 15 i 16 maja w katowickim Spodku
Adam Pawluć
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu