Dr Google nie zachowuje tajemnicy lekarskiej
Amerykańskie media ujawniły, że koncern zbiera dane medyczne pacjentów w USA. Nie byli oni o tym informowani
fot. Rajat Gupta/EPA/PAP
To nie pierwsza wpadka firmy, którą kieruje Sundar Pichai
„The Wall Street Journal” pisze, że dzięki realizacji projektu „Słowik” (Nightingale) amerykański gigant technologiczny uzyskał dostęp do danych medycznych kilku milionów pacjentów. Dane były zbierane łącznie w ok. 2600 szpitalach i przychodniach, należących do organizacji Wniebowstąpienie. Jest to największy katolicki system opieki zdrowotnej na świecie i największy system opieki zdrowotnej typu non profit w Stanach Zjednoczonych. Sama organizacja na swojej stronie wskazuje na kierowanie się katolickimi praktykami etycznymi i nastawienie na zapewnienie duchowej, holistycznej opieki zdrowotnej.
Dane, które mógł zbierać Google, według „WSJ” mogły zawierać nazwiska, adresy, a także pełną dokumentację medyczną pacjentów, łącznie z wynikami badań i diagnozami. Okazuje się, że ani lekarze, ani pacjenci nie byli informowani o tego typu praktykach. Google uważa, że wszelkie działania były zgodne z prawem, a dane pacjentów są pod pełną ochroną.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.