„Wielki reset” wjechał do motoryzacji
Rewolucja elektromobilności nie zamierza brać jeńców – takie podejście przyjęła część liderów motoryzacji. A skoro tak, to zmiany muszą być bardzo głębokie, kosztowne i przeprowadzane z chirurgiczną precyzją. To bowiem chwila, gdy wyprzedzające trendy modne kształty karoserii są najmniejszym z wyzwań.
Tegoroczny Frankfurt Motor Show był – zdaniem wielu obserwatorów – przejawem egzystencjalnego kryzysu motoryzacji. Część producentów z dumą prezentowało tam swoje potężne, piękne i paliwożerne modele klasy SUV, przynoszące obecnie największe marże w branży. Jednocześnie przybyło tych, którzy nad błyszczący lakier i prężenie muskułów w rytmie cylindrów przekładają gruntowną, technologiczną rewolucję. To ci spod znaku elektromobilności. We Frankfurcie oczy były zwrócone przede wszystkim na Volkswagena, który właśnie tam oficjalnie zaprezentował swój pierwszy z wielu przyszłych, elektrycznych modeli dla mas – ID.3.
– To nowy rozdział w naszej historii – podkreślał Herbert Diess, prezes koncernu, dodając, że nieprzypadkowo Volkswagen właśnie teraz zmienia swoje logo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.