Nie ma dowodów na to, że nowe urządzenia będą szkodliwe
Wanda Buk: To nie jest tak, że dziś w uzdrowiskach nie ma zasięgu w ogóle. Jest, ale słaby. Czym to skutkuje? Tym, że najsilniej promieniujący nadajnik w naszym otoczeniu, czyli nasz własny telefon komórkowy, zmuszony jest do pracy z maksymalną mocą, nawet 20-krotnie większą, niż robi to przy pełnym zasięgu sieci
Fot. Darek Golik
Wanda Buk Wiceminister cyfryzacji
Niektóre gminy uważają, że stracą na zmniejszeniu opłat za zajęcie pasa ruchu drogowego na budowę infrastruktury telekomunikacyjnej. Tylko, jak słyszałem, gdyby nie zmniejszenie opłat, to operatorzy w ogóle nie budowaliby nowych odbiorników.
Nie można stracić czegoś, czego się nie ma, a tylko myśli się, że kiedyś w przyszłości coś z tego będzie. I tak jest w przypadku w megaustawie w tym zakresie. Z jednej strony ustawowo obniżamy maksymalne stawki opłat za zajęcie pasa drogowego, a z drugiej, właśnie z uwagi na budżety samorządów, usuwamy wprowadzone w 2016 r. narzędzie obniżenia opłat dla infrastruktury już istniejącej. I uważamy, że jest to sprawiedliwe. A gdyby tak nie było, to projekt ustawy nie uzyskałby pozytywnej opinii Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Natomiast ostateczną decyzję o inwestycji podejmują przedsiębiorcy w oparciu o analizy biznesowe. Faktem jest, że gdyby nie megaustawa, niektóre miejsca w Polsce byłyby pozbawione dostępu do szybkiej sieci przez kolejne 15 lat, bo są takie lokalizacje, w których operatorzy nie chcieli inwestować nawet przy 100 proc. dopłatach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.