Wciąż jesteśmy w grze o grafen
Nieudana próba skomercjalizowania nowatorskiego materiału jak w soczewce skupia wszystkie bolączki polskich innowacji. Ale, zdaniem ekspertów, na sukcesy nie jest jeszcze za późno
Mieliśmy stać się grafenową potęgą, a o produkty Made in Poland wykorzystujące nowo odkryty materiał przyszłości miały bić się zagraniczne koncerny. Taki obraz najbliższej przyszłości przedstawiały przede wszystkim media, gdy kilka lat temu wybuchła grafenowa gorączka. Rzeczywistość zweryfikowała te szumne zapowiedzi dziennikarzy. W ciągu ośmiu lat od przełomowego odkrycia nie udało się przekuć tej innowacji w realny biznes praktycznie nigdzie na świecie.
Co zawiodło? Zdaniem naukowców z Instytutu Technologii Materiałów Elektronicznych (ITME), którzy jeszcze w 2011 r. opracowali technologię pozyskiwania dużych struktur grafenowych, zbyt szybko daliśmy się uwieść narracji, że jedno odkrycie uczyni z nas przemysłowych potentatów. Nie tylko my wpadliśmy w tę pułapkę. Powszechne zastosowanie grafenu w sprzętach używanych na co dzień, np. telefonach i idące za tym wyparcie z rynku np. krzemu, wciąż pozostaje w sferze opowieści science fiction.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.