Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Technologie

Technologia powinna ułatwiać życie uczciwym przedsiębiorcom

Technologia powinna ułatwiać życie uczciwym przedsiębiorcom
1 kwietnia 2019
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Przedstawiciele administracji państwowej i biznesu szukali wspólnego języka podczas kongresu Cyfryzacja Polskiej Gospodarki pod patronatem Dziennika Gazety Prawnej

– Cyfryzacja jest faktem, a trendy wyznacza nowoczesny sektor bankowości – stwierdziła Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii, gospodarz spotkania. Polacy coraz chętniej korzystają z usług elektronicznych, ale stawiają też coraz większe wymagania. Dobrym przykładem mogą być tu najnowsze rozwiązania wprowadzane w służbie zdrowia, które z jednej strony usprawniają pracę lekarzy i służb pomocniczych, z drugiej ułatwiają życie pacjentów. Mowa o elektronicznych zwolnieniach lekarskich, dostarczanych bezpośrednio do ZUS i pracodawców, o elektronicznych receptach i skierowaniach, które trafiają do odpowiednich placówek oraz Internetowych Kontach Pacjenta, gromadzących całość dokumentacji medycznej poszczególnych osób. Prace wdrożeniowe są w toku, a system ma działać w pełni już w 2021 r. Jednak cyfryzacja to także rozwój e-administracji, która dotyczy tak zwykłych obywateli, jak i przedsiębiorców. Jak zatem sprawić, by technologiczna rewolucja ułatwiła życie zarówno uczciwym przedsiębiorcom, jak i administracji?

Piotr Ciski, prezes firmy Sage, źródła sukcesu upatruje w transparentnej i opartej na dialogu współpracy publiczno-prywatnej. Andrzej Kozłowski, prezes Emitela, postrzega cyfryzację jako proces. I choć zastrzega, że jest zafascynowany rewolucją technologiczną, widzi poważne wyzwania dla administracji, zwłaszcza jeśli chodzi o tempo i odwagę w podejmowaniu decyzji i stanowieniu prawa.

Początkiem prawdziwej rewolucji w administracji było pojawienie się JPK, czyli informacji dostarczanej bezpośrednio do administracji podatkowej. – To był przełom – stwierdził Michał Goj – partner EY i dodał, że ten fakt zmienił sposób myślenia o podatkach. Okazało się, że wiele procesów poddaje się automatyzacji, co eliminuje błędy i przesuwa kontrolę w głąb firmy. Kolejnym takim krokiem na drodze do cyfryzacji w gospodarce może być e-paragon. Przyniesie państwu wymierne korzyści i lepszą kontrolę nad funkcjonowaniem przedsiębiorstw, dając dostęp do kolejnych zasobów danych – To będzie nowa jakość w sferze gospodarki – zapewnia Adrian Kurowski , dyrektor Visa w Polsce. – Nowe pomysły będą pączkować, więc niewykluczone, że zlikwidowane z powodu cyfryzacji miejsca pracy wrócą do nas z nawiązką – stwierdził Goj.

Czy jednak gromadzenie wrażliwych danych przez instytucje państwowe nie zagraża uczciwym przedsiębiorcom?

Zdaniem Macieja Mikuckiego, dyrektora w Provident Polska, nieuczciwi poruszają się poza prawem, a ci uczciwi bywają zaskakiwani przez administrację. W dodatku tak naprawdę nie wiadomo, na ile państwo zabezpiecza dane już zbierane i jak będzie strzec tych pozyskiwanych w przyszłości. Niepokój budzą ewentualne nadużycia i nadinterpretacje, dlatego bardzo ważna jest współpraca państwa z przedsiębiorcami. Podobnego zdania był Marcin Nowacki, wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. – Póki nie mamy jasnej wykładni przepisów podatkowych, to uczciwi przedsiębiorcy są źródłem pozyskiwania pieniędzy do budżetu. Nie boimy się przekazywania danych, ale boimy się intencji po stronie administracji skarbowej. Bo przestępcy są gdzie indziej, oni tych danych nie przekazują, ich nie ma w systemie – stwierdził.

O nowych zagrożeniach, jakie niesie ze sobą cyfryzacja mówił Piotr Drobek – dyrektor zespołu analiz i strategii w Urzędzie Ochrony Danych Osobowych. Reprezentowany przez niego urząd ma zapewnić, że informacje nie będą wykorzystane w sposób niewłaściwy. Jego zdaniem tradycyjne zabezpieczenia, jak np. koncepcja tajemnicy prawnej czy skarbowej, nie rozwiążą wszystkich zagrożeń. Gdy pojawiają się nowe mechanizmy państwo musi stworzyć nowe prawo.

– Byśmy mogli zbudować zaufanie między przedsiębiorcami i administracją, państwo powinno zdefiniować cele pozyskiwania informacji. Powinny one służyć nie tylko kontroli, ale też wsparciu gospodarki, poprawie jakości funkcjonowania przedsiębiorców – podkreślał Jakub Wojnarowski, dyrektor w ACCA Polska i Kraje Bałtyckie. – Kluczowe jest wyposażenie wszystkich pracowników administracji w kompetencje cyfrowe, by umieli dokonać analizy tego, co zostaje w plikach ujawnione – dodał.

Czy, jeśli administracja państwowa i przedsiębiorcy zaczną mówić wspólnym językiem, cyfryzacja stanie się kluczem do przewagi konkurencyjnej polskiej gospodarki? Być może w przyszłości tak, ale na razie nasz biznes nie wykorzystuje w pełni posiadanych możliwości. – To nie jest osobny sektor gospodarki – przekonywał Piotr Arak, analityk społeczno-gospodarczy, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego. – Problemem jest wykorzystanie technologii w różnych sektorach. Wiele firm nie ma nawet strony internetowej, cóż mówić o elektronicznym obiegu dokumentów. Niespełna 10 proc. prowadzi handel przez internet – to wszystko daje nam 24. miejsce w Unii, jeśli chodzi o poziom cyfryzacji i wykorzystanie nowych technologii. Zmiany w wielu przypadkach wymusza jednak administracja publiczna, oczekując coraz to nowych dokumentów cyfrowych – powiedział.

Agnieszka Wnuk, ekspert podatkowy MDDP, zwróciła uwagę na powstawanie zupełnie nowych cyfrowych dziedzin, jak np. telemedycyna, rekrutacja, przetwarzanie danych czy choćby cały obszar związany z rezerwacja wypoczynku i podróży. W jej ocenie państwo powinno wspierać polskich przedsiębiorców tam, gdzie spotykają się z konkurencja globalną, wprowadzać zachęty, a nie zaostrzać przepisy.

– Należy docenić to, co już mamy, ale też mieć świadomość, jak olbrzymie są przestrzenie jeszcze niezagospodarowane, jak ogromna praca przed nami – ostrzegał Stefan Życzkowski, prezes firmy Astor. – Działanie musi być wspólne i służyć dobru wspólnemu, a państwo może tu spełnić bardzo ważną rolę doradczą, wystąpić w roli mentora – może edukować i prowokować do myślenia – dodał.

Dominik Wójcicki, dyrektor departamentu gospodarki elektronicznej Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii mówił o popycie na usługi e-administracji. Przyznał, że przedsiębiorcy mają zastrzeżenia do ich jakości i deklarują, że chętnie z nich skorzystają, gdy e-urząd zacznie działać sprawniej.

– Cyfryzacja jest pożądana, jeśli zwiększa produktywność gospodarki – stwierdził Artur Soboń, sekretarz stanu w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju. Najszybszych efektów spodziewa się tam, gdzie jesteśmy szczególnie zapóźnieni, np. w budownictwie, które jest bardzo konserwatywne, a potencjał ma gigantyczny.

– Technologia nam służy, ale również od nas wymaga podkreślał Borys Stokalski, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. – W każdej z branż rodzą się podmioty, które szybko wchodzą na rynek i wypierają tradycyjny biznes. Dlatego na przyszłość nie można czekać, ale trzeba ją współtworzyć. Rozwojowi sprzyja powiązanie z dużymi firmami, które tworzą dobra końcowe – one zmuszają polskich przedsiębiorców do unowocześniania procesów technologicznych.

Współistnienie zmian technologicznych ze zmianami demograficznymi dostrzegł Piotr Lewandowski, prezes Instytutu Badań Strukturalnych. Podkreślał zbliżające się zapotrzebowanie na kompetentnych pracowników. Tymczasem tylko 3 proc. pracujących się dokształca, w dodatku to są ludzie już dobrze wykształceni. Ci najbardziej zagrożeni, wykonujący proste prace, się nie uczą. Dlatego szkoła powinna się zmienić tak, by przeciętny pracownik potrafił odnaleźć się w nowych technologiach.

Ważna jest współpraca państwa z sektorem prywatnym

Piotr Ciski, prezes zarządu Sage

Od czasu wprowadzenia JPK bardzo zmienił się nam sposób poboru podatków, a ściślej sposób raportowania zdarzeń gospodarczych do ministerstwa finansów lub innych instytucji, które zajmują się weryfikacją zobowiązań przedsiębiorców. Mamy do czynienia z dwoma nowymi zjawiskami: z powszechnością, bo każdy prowadzący działalność gospodarcza taki plik musi wysłać, ale też z pewnym rozszerzeniem danych, jakie są dostarczane do organów odpowiedzialnych za gospodarkę. Dlatego warto się zastanowić, co zrobić, by podatnik także mógł z tego skorzystać, albo żeby cyfryzacja nie była dla niego zbyt wielkim obciążeniem. Myślę, że najważniejsza jest w tej dziedzinie współpraca między państwem, a sektorem prywatnym. Dla przykładu: split payment nie byłby możliwy bez współpracy MF z sektorem bankowym. Ale nie bez znaczenia jest również współpraca z producentami oprogramowania.

Musimy dostosować legislację do pewnych ograniczeń technologicznych, do cyklu życia oprogramowania, ale też do pewnych procesów biznesowych. Taka dyskusja, takie forum, mogłoby funkcjonować jako element dojrzałości, a prawo nie podlegałoby szybkiej inflacji. Dyskusja powinna się odbywać podczas tworzenia prawa, a nie post factum.

Nie brakuje nam odwagi

Ireneusz Jazownik, dyrektor naczelny Centralnego Ośrodka Przetwarzania Informacji KGHM Polska Miedź

W cyfryzacji gospodarki istotna jest odwaga innowacyjna. To także umiejętność podjęcia decyzji, że wchodzimy i wydajemy pieniądze na tym terenie, który pozwoli nam uzyskać dużo innych skutków, nie tylko szybki zwrot z inwestycji. Zwłaszcza w naszej dziedzinie – górnictwie, hutnictwie, które są postrzegane jako bardzo tradycyjne przemysły, niepoddające się digitalizacji. My mamy tę odwagę – podnieśliśmy ostatnio ponad trzykrotnie wydatki na badania i rozwój – w 2019 r. wydamy 200 mln zł inwestując na przykład w efektywność, która się sama broni i w bezpieczeństwo, które w naszej branży jest szczególnie istotne.

Przemysł 4.0 to umiejętność wyciągania danych z procesu – dzięki temu można zbudować model, a manewrując parametrami na modelu obserwować, jak wpływają na proces technologiczny – przykładowo jak to się przekłada na czystość miedzi czy na zużycie energii. Proces produkcyjny jest długi, a na każdym jego etapie są generowane terabajty danych. Ich zbieranie, agregowanie i przetwarzanie pozwala na poprawę procesu. Jeśli nauczymy się je analizować, możemy uzyskać różnorakie efekty – np. poprawę bezpieczeństwa albo jakości produktu. Pewną przeszkodą na tej drodze – w tak tradycyjnym biznesie – może być inercja spowodowana wielkością korporacji.

Mamy ogromny potencjał

Rafał Rudziński, prezes zarządu Robert Bosch Sp. z o.o.

Wszystkie kraje w Europie są dzisiaj na podobnym etapie rozwoju Przemysłu 4.0. Nie ma jednoznacznego lidera. Czy Polska ma szansę zająć tę pozycję? Myślę, że tak, ale by to się stało, musimy przejść od słów do działania. Precyzyjnie zdefiniować czym jest Przemysł 4.0 i określić potrzeby naszych zakładów produkcyjnych. Zanim zaczniemy inwestować, powinniśmy zdiagnozować sytuację w naszych fabrykach, sprawdzić jakie rozwiązania 4.0 można w nich zastosować i jakie przyniosą one korzyści. Nie wystarczy wstawić do fabryki komputer – to musi być zmiana podejścia do zarządzania produkcją, do zasobów ludzkich i kształcenia pracowników. Widzę tu wiele obszarów współpracy dla firm i administracji państwowej. Mamy olbrzymi potencjał jako kraj, ponieważ Polska dużo produkuje i to w wielu branżach. Pierwszym krokiem powinny być jednak audyty polskich fabryk. Państwo powinno zachęcać do nich przedsiębiorców poprzez wsparcie finansowe tego wstępnego etapu modernizacji produkcji zgodnie z koncepcją Przemysłu 4.0. Kolejnym krokiem będzie zbieranie kompleksowych danych z procesu produkcyjnego, które umożliwią jego całościową analizę i optymalizację procesów. Najważniejsze, by być przy tym odważnym tak na poziomie firmy, jak i na poziomie instytucji państwowych, które mogłyby udzielać wsparcia z większym rozmachem.

partnerzy

patronat honorowy

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.