O zeroemisyjnych normach trzeba pomyśleć z dużym wyprzedzeniem
Unijna dyrektywa o charakterystyce energetycznej budynku nie spowoduje wywłaszczania ani przymusowych remontów. Już teraz jednak inwestorzy, zwłaszcza administracja publiczna, powinni się do niej przygotować
W UE największym konsumentem energii jest sektor budowlany. Do dziś dwie trzecie energii potrzebnej do ogrzewania, podgrzewania ciepłej wody i chłodzenia budynków pochodzą z paliw kopalnych. To się przekłada na nasze warunki życia i koszty eksploatacji budynków i mieszkań. Aż 50 mln mieszkańców UE nie jest w stanie odpowiednio ogrzać, oświetlić i schłodzić swoich domów. Walka z ubóstwem energetycznym jest jednym z celów przyjętego w ubiegłym tygodniu przez Parlament Europejski projektu dyrektywy o charakterystyce energetycznej budynków. Ma ona doprowadzić sektor budowlany do neutralności klimatycznej w 2050 r., zmniejszyć rachunki za zużycie energii, także uniezależnić kraje UE od paliw kopalnych, a przede wszystkim od ich importu.
Choć prace nad dyrektywą nie są jeszcze ukończone, a państwa członkowskie będą miały dwa lata na jej wdrożenie, w rzeczywistości nowe wymagania trzeba będzie uwzględnić z wyprzedzeniem. Zwłaszcza w przypadku nowych budynków stawianych przez administrację publiczną (np. urzędy, szkoły, biblioteki). Te bowiem już od 2027 r. powinny być bezemisyjne.
już od 14,90 zł za pierwszy miesiąc.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
już od 14,90 zł za pierwszy miesiąc.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.