Była kopalnia, będzie las, jezioro…
Z ielona transformacja gospodarki oznacza – w bliższej lub dalszej perspektywie – odejście od paliw kopalnych, a co za tym idzie – zamykanie kopalń. To skomplikowany i długotrwały proces, który nie polega na tym, że ostatni górnik kończy ostatnią szychtę, gasi światło i zamyka bramę na klucz. Opuszczone wyrobiska trzeba zabezpieczyć, a często przez wiele lat konserwować.
W przypadku kopalni odkrywkowych mamy do czynienia z jeszcze większymi (a przynajmniej znacznie bardziej widocznymi) problemami. Ze swojej natury odkrywki mają znacznie bardziej zauważalny wpływ na środowisko. To jednak nie oznacza, że po zakończeniu eksploatacji może pozostać po niej księżycowy krajobraz – koncerny, które kończą eksloatację odkrywek, wkładają wiele wysiłku, by zatrzeć środowiskowe ślady swojej działalności. Z powodzeniem.
Przykładem może być największa polska odkrywka – kopalnia węgla brunatnego w Bełchatowie – gdzie właściciel – PGE – ma już spore doświadczenie w odwdzięczaniu się środowisku za lata eksploatacji. Od kilkunastu lat pozostałości po nieczynnych już wyrobiskach są rekultywowane, a plany po całkowitym zakończeniu działalności są jeszcze bardziej ambitne.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.