Polityka klimatyczna nie jest narodowa
W prawdzie ryzyko katastrofy klimatycznej uważa się za wciąż dość odległe, ale jeśli się zmate rializuje, to przyszłe pokolenia mogą mieć do czynienia z nie odwracalnym zniszczeniem środowiska naturalnego, czego zwiastunem jest dzisiaj przeraźliwa biel wymierających raf koralowych. Nie da się wykluczyć, że katastrofa klimatyczna jest bliżej, niż chcielibyśmy w to wierzyć, skoro nie wiemy, jaki wzrost temperatury sprawi, że pęknie tama zdolności atmosfery do w miarę bezpiecznego dla nas absorbowania wzrostu stężenia CO2 i ruszy lawina sprzężeń zwrotnych, która przyspieszy moment trwałego załamania równowagi klimatycznej. A jeśli nasz problem polega na tym, że możemy z czasem bezpowrotnie zburzyć sprzyjający nam dotąd ekosystem, to należy już teraz chronić przyszłe pokolenia przed biegiem zdarzeń, przed którym przestrzegają klimatolodzy, geofizycy i biolodzy.
Niezbędny hamulec
Robert Litterman porównuje naszą sytuację do rowerzysty, który zjeżdża stromą szosą w dół z przełęczy w wysokich górach i widzi przed sobą tylko początek ostrego zakrętu. Jedyna rozsądna rzecz, jaką może w tej sytuacji zrobić, to ostro zahamować, by bezpiecznie przejechać zakręt, nie wpadając w przepaść. Hamulcem, na który trzeba mocno nacisnąć, by mieć szansę zapobiec katastrofie klimatycznej, jest stosowanie odpowiednio wysokiej ceny CO2 emitowanego do atmosfery.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.