Klimatyczny format chce trwać. COP30 na półmetku
Czasy dla ochrony klimatu są trudne, więc oczekiwania wobec dyplomatów zgromadzonych w Amazonii nie są wysokie. Czy szczytowi uda się uniknąć fiaska i zademonstrować, że współpraca w tym formacie nadal przynosi efekty?
Brak nowych zobowiązań i deklaracji poza już ustanowionymi mechanizmami i uzgodnionymi decyzjami – to jeden z głównych punktów projektu konkluzji przedstawionego do konsultacji w niedzielę, na półmetku szczytu klimatycznego COP30, przez jego brazylijską prezydencję. Kluczem do sukcesu globalnego formatu polityki klimatycznej w obecnych realiach ma być skupienie się na wdrażaniu już uzgodnionych celów. Czy jednak ostateczne decyzje konferencji w Belém faktycznie ograniczą lukę pomiędzy istniejącymi zobowiązaniami a rzeczywistością? O tym zdecydują wyniki rozpoczętego w tym tygodniu politycznego etapu negocjacji pomiędzy delegacjami 193 krajów zgromadzonych w Brazylii.
Czasy klimatycznej smuty
W kwestii szans na wypełnienie celów klimatycznych, do których świat zobowiązał się 10 lat temu na szczycie w Paryżu (wyhamowania wzrostu temperatur do końca bieżącego stulecia „wyraźnie poniżej” progu 2 st. C lub optymalnie na poziomie 1,5 st. C względem lat 1850–1900, reprezentujących klimatyczne status quo przed uprzemysłowieniem globalnej gospodarki), nastroje są coraz bardziej minorowe. Według najnowszych szacunków ośrodka Climate Action Tracker do roku 2023 świat ocieplił się już o 1,3 st. C, i z punktu widzenia obecnych polityk jest na ścieżce do podwojenia tego wyniku w perspektywie 2100 r.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.