Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Klimat i środowisko

Nieekologiczny szczyt i kłamstwa o topniejącej Arktyce

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Krytycy klimatycznego szczytu ONZ w Kopenhadze zyskali mocne argumenty. Były wiceprezydent USA Al Gore kłamał, gdy mówił o wpływie człowieka na globalne ocieplenie. Na dodatek sam dwutygodniowy szczyt w Kopenhadze trudno nazwać ekologicznym.

Kopenhaga

Prawdziwą niedźwiedzią przysługę oddał ekologom Al Gore, który po odejściu z Białego Domu dostał pokojowego Nobla za walkę z globalnym ociepleniem. - Mam tu najświeższe dane. Z badań Wieslava Maslowskiego wynika, że czapa lodowa zalegająca na biegunie północnym zniknie latem najdalej za pięć, siedem lat. Stanie się to na 75 proc. - mówił w poniedziałkowym wystąpieniu.

Te słowa zmroziły delegatów, bo to najczarniejsza z prognoz. Do tej pory naukowcy przewidywali, że Arktyka stanie się latem wolna od lodu dopiero po 2020 r. Ale szok szybko minął, bo dziennikarze odszukali Maslowskiego. - Zajmuję się klimatem, ale nigdy nie podjąłem próby oszacowania wpływu człowieka na topienie się lodów Arktyki - powiedział naukowiec pracujący dla amerykańskiej marynarki wojennej. Doradcy prasowi byłego wiceprezydenta USA szli jednak w zaparte: poinformowali, że Maslowski podzielił się z Gore’em swoimi obawami... w prywatnej rozmowie kilka lat temu.

Także sam szczyt w Kopenhadze znalazł się w ogniu krytyki. 20 tys. delegatów, dziennikarzy i ekologicznych aktywistów, którzy przybyli do duńskiej stolicy z całego świata, wytworzy w ciągu niemal dwóch tygodni obrad ponad 46 tys. ton dwutlenku węgla. Tak wynika z obliczeń analityków firmy Deloitte. Dla porównania tak ogromną ilość gazów cieplarnianych produkują w ciągu dwóch tygodni mieszkańcy 150 tys. brytyjskiego Middlesbrough lub w ciągu roku 660 tys. Etiopczyków.

Jeszcze nigdy organizowany przez ONZ szczyt klimatyczny nie był aż tak "brudny". Jego uczestnicy i organizatorzy nie chcą jednak o tym rozmawiać. - My się tym nie zajmujemy. My się koncentrujemy tylko na przebiegu negocjacji - mówi nam jeden działaczy Climate Action Network International. Inni bronią się, podkreślając, że to największy szczyt klimatyczny w historii lub przerzucają winę na organizatora - Danię.

Skandynawskie państwo, choć hołduje zielonej polityce, nie jest w stanie pogodzić wymagań uczestników obrad z ekologią. Polityków obsługuje flota aż 1200 limuzyn, z których tylko pięć jest ekologicznych. Podatek na auta hybrydowe jest tu po prostu tak duży, że nie opłaca się ich kupować. Na dodatek uczestnicy szczytu zignorowali apele Duńczyków o korzystanie z publicznego transportu. Politycy, w tym również Al Gore, oraz inni liczni celebryci przybyli do Kopenhagi na pokładach prywatnych odrzutowców. A to właśnie one produkują najwięcej gazów cieplarnianych. Jedyną ekologiczną rzeczą jest nowoczesna armatka wodna sprowadzona na potrzeby kopenhaskiej policji. Bo zużywa bardzo mało wody.

Porozumienia bez żadnych zobowiązań w sprawie emisji gazów

Impas w rozmowach między bogatymi a biednymi na szczycie jest na tyle poważny, że obrady najpewniej zakończą się fiaskiem. Wczoraj ujawniono projekt nowego porozumienia, w którym nie ma określonych żadnych ograniczeń emisji gazów cieplarnianych. Jeśli prezydentowi USA Barackowi Obamie nie uda przełamać impasu, od 2012 r. walka z globalnym ociepleniem będzie zależała już tylko od dobrej woli rządu danego państwa. USA prawdopodobnie zredukują emisję CO2 o 17 proc. do 2020 r. (3 proc. w porównaniu do roku 1990). Chiny zmniejszą do 2020 r. emisję o 40 - 45 proc. na jednostkę PKB w porównaniu do poziomu z 2005 r. De facto emisja CO2 będzie rosła, biorąc pod uwagę tempo rozwoju Państwa Środka. Z kolei Unia Europejska ograniczy emisję C02 aż o 30 proc. i przekaże krajom rozwijającym się 7 mld euro na walkę z globalnym ociepleniem.

Piotr Czarnowski

piotr.czarnowski@infor.pl

współpraca Karolina Kupińska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.