Miliarder George Soros chce być pionierem ekologicznych inwestycji
George Soros zamierza wydać miliard dolarów na realizację inwestycji ekologicznych. Chce w ten sposób skłonić rządy, aby w trakcie grudniowego szczytu klimatycznego w Kopenhadze wsparły plany dalszych redukcji emisji CO2.
- Te inwestycje powinny być zyskowne, ale przede wszystkim wnosić coś do rozwiązania problemu. A w tej chwili problem globalnego ocieplenia to przede wszystkim sprawa polityczna - mówił w sobotę w Kopenhadze Soros. Na szczycie w stolicy Danii powinien zostać przyjęty dokument, który w 2012 r. zastąpi protokół z Kioto. Tymczasem niewiele wskazuje na to, że najważniejsze państwa się porozumieją.
W piątek wyraz swojemu rosnącemu zaniepokojeniu dał przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso. Po kolejnych bezowocnych negocjacjach w Bangkoku ostrzegał: - Jeśli nie nadamy procesowi negocjacyjnemu więcej impetu, możemy dojść do pata w rozmowach. Przed nami długa droga do ostatecznego sukcesu.
I tak Chiny - jeden z największych emitentów CO2 - proponują, np. aby za emisje płacili nie tylko producenci, ale też importerzy towarów. - Jedna czwarta emisji gazów cieplarnianych powstaje podczas produkcji dóbr eksportowanych na Zachód - mówił niedawno Gao Li, który w pekińskim rządzie odpowiada za politykę klimatyczną. Na to nie ma jednak zgody Zachodu - i tak już wewnętrznie podzielonego. USA, Australia i Japonia chcą, aby każdy kraj samodzielnie ustalał swoje zobowiązania dotyczące obniżek emisji CO2. - Potrzebujemy globalnego podejścia - twierdzi z kolei Barroso.
Jeśli jednak rządy nie osiągną porozumienia podczas najbliższej rundy negocjacji w Barcelonie, rozpoczynający się 7 grudnia kopenhaski szczyt klimatyczny może zakończyć się spektakularnym fiaskiem. Tymczasem - zdaniem amerykańskiego ekonomisty Jeremy’ego Rifkina - potrzebujemy prawdziwego przełomu na miarę rewolucji przemysłowej. Światowej sławy publicysta w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną", która zostanie opublikowana już jutro, kreśli wizję nowego kształtu polityki energetycznej. Według niego w przyszłości powinniśmy odejść od gigantycznych elektrowni na rzecz minisiłowni, które mogłyby istnieć w każdym budynku. W ten sposób bloki mieszkalne - zamiast tracić energię - będą ją wytwarzać.
- tyle zamierza wydać na zielone technologie słynny amerykański inwestor i filantrop
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu