Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Klimat i środowisko

Walka o globalny pakt klimatyczny

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Szanse na globalne porozumienie w sprawie zmian klimatycznych maleją od dwóch lat. Najnowsza runda rozmów w Durbanie jak na razie nieznacznie przyczyniła się do poprawy sytuacji. Zaledwie na rok przed wygaśnięciem głównych postanowień protokołu z Kioto delegaci utknęli na kwestii, która jest przekleństwem rozmów klimatycznych już od dekady: czy wspólnota międzynarodowa powinna uzgodnić prawnie obowiązujące limity emisji dwutlenku węgla, czy też państwa mogą dobrowolnie zgadzać się na te poświęcenia? Zobowiązania prawne byłyby oczywiście lepsze. Zwiększałyby prawdopodobieństwo, że kraje rzeczywiście będą wywiązywały się ze swoich obietnic. Zaś zapewniając pewną dozę przewidywalności, ułatwiłyby firmom decyzje o inwestowaniu w ekologiczne technologie.

Jednak przekonanie prawie 200 krajów do uzgodnienia takiego porozumienia stanowiłoby wyzwanie nawet w dobrych czasach. A kiedy gospodarka jest w kiepskiej kondycji, staje się to prawie niemożliwe. W ewidentny sposób brakuje lidera. USA robią co mogą, by uniknąć jakichkolwiek wiążących zobowiązań. Chiny, mimo swej rosnącej potęgi gospodarczej, pozostają największym na świecie emitentem dwutlenku węgla i nalegają, by jako kraj rozwijający się zostały wyłączone z wiążących celów.

Brane pod uwagę są inne opcje, takie jak warunkowe przedłużenie protokołu z Kioto. W obecnej sytuacji jednak nawet ten umiarkowany krok wydaje się być politycznie nierealny. To sprawia, że dobrowolne deklaracje, na kształt tych złożonych w ubiegłym roku w Cancun, to najlepsze, czego można oczekiwać. Zawsze to lepsze niż nic. Nawet minimalna współpraca międzynarodowa daje polityczną przykrywkę tym rządom, które wbrew opozycji chcą realizować program redukcji emisji zanieczyszczeń. Podobnie wywołuje to pewną presję polityczną na kraje, które odmawiają podjęcia jakichkolwiek działań.

Podobnie ważne jest to, że im dłużej kontrola emisji zanieczyszczeń pozostaje istotną kwestią, tym bardziej zachęca to firmy, by próbowały zarabiać pieniądze na walce ze zmianami klimatycznymi. Warto wzmocnić presję na biznes, by wspomógł skoordynowane działania międzynarodowe.

Ożywienie gospodarcze w świecie rozwiniętym, kiedy w końcu nadejdzie, powinno również zwiększyć szanse na globalne porozumienie. Problem polega na tym, że do tego czasu osiągnięcia z poprzedniej dekady mogą zostać zaprzepaszczone. Chińskie i brazylijskie groźby wobec przyszłego rynku pozwoleń na emisję CO2, wspieranego przez ONZ, stanowią złą wróżbę. Delegaci w Durbanie muszą zagwarantować, że nawet jeżeli nie osiągną globalnego porozumienia w tym tygodniu, to nie zaprzepaszczą wysiłku, który już został poczyniony.

Tłum. TK

Financial Times

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.