Nieprawidłowości na krajowym rynku zużytego sprzętu
KREOWANIE FAŁSZYWYCH DOKUMENTÓW i zawyżanie masy przetworzonego zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego to jedne z największych patologii w sektorze gospodarki odpadami z takich urządzeń
W marcu ubiegłego roku Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową przygotował raport stanowiący diagnozę sytuacji na krajowym rynku gospodarowania zużytym sprzętem elektrycznym i elektronicznym (ZSEE). Raport wskazywał na szereg bardzo poważnych nieprawidłowości w sektorze oraz zawierał rekomendacje różnorodnych działań mających na celu poprawę sytuacji. Obecnie eksperci Instytutu ponownie przyjrzeli się sytuacji, aby ocenić, co zmieniło się w sektorze od czasu opublikowania pierwszego raportu. Okazało się, że nie zmieniło się niemal nic, a wnioski i rekomendacje przedstawione w ubiegłym roku nadal pozostają aktualne.
Największą patologią, jaka ma miejsce w sektorze, jest zjawisko potocznie zwane handlem kwitami. Polega ono na tworzeniu fałszywych dokumentów poświadczających zebranie i przetworzenie sprzętu, które to czynności w ogóle nie miały miejsca. Fałszowanie dokumentacji może także polegać na zawyżeniu masy przetworzonego sprzętu lub poświadczaniu w dokumentacji zebrania i przetworzenia innego sprzętu niż został w rzeczywistości przetworzony.
Kreowanie fałszywych dokumentów ma wiele poważnych negatywnych następstw. Po pierwsze, występuje problem z rzeczywistym ustaleniem poziomu zbierania ZSEE w Polsce, ponieważ istniejące statystyki tworzone są częściowo na podstawie fałszywej dokumentacji. Nie wiadomo więc, ile i jakiego rodzaju elektroodpadów jest przetwarzane. W efekcie nie wiadomo również, na ile efektywny jest działający w Polsce system zarządzania ZSEE.
Po drugie, zaburzone zostają mechanizmy konkurencyjne na rynku zbierania ZSEE. Firmy, które uczestniczą w procederze kreowania fałszywej dokumentacji, oferują swoim klientom niższe (często kilkukrotnie) stawki za przetworzenie sprzętu. Mogą sobie na to pozwolić, ponieważ nie ponoszą niemal żadnych kosztów działalności. Zjawisko to prowadzi do wypierania z rynku podmiotów, które działają uczciwie i które nie są w związku z tym w stanie zaoferować cen tak niskich jak firmy fałszujące dokumentację.
Szeroki zakres tego zjawiska powoduje także negatywne efekty dla budżetu państwa. Kluczowym elementem procederu jest zaniżanie cen usług - ceny bywają kilkukrotnie niższe, ponieważ przetworzenie sprzętu w ogóle nie ma fizycznie miejsca lub jest wykonywane niezgodnie z obowiązującymi przepisami, a przez to koszt takiego przerobu jest niższy. Niższa wartość usług oznacza niższą podstawę naliczania podatku VAT, a w konsekwencji niższe kwoty odprowadzane z tego tytułu do budżetu państwa.
Druga poważna patologia występująca w systemie zarządzania ZSEE to szara strefa. Najbardziej rozpowszechnionym jej przejawem jest demontowanie zebranego sprzętu poza zakładami przetwarzania, a więc w miejscach, gdzie obowiązujące prawo tego zabrania (najczęściej w punktach skupu złomu lub nielegalnych, niespełniających wymogów bezpieczeństwa zakładach). Demontaż ZSEE w prowizorycznych warunkach, bez sprzętu gwarantującego odpowiednie zabezpieczenie substancji niebezpiecznych, dotyczy zazwyczaj urządzeń, których prawidłowy koszt przetworzenia jest najwyższy, a więc lodówek i telewizorów. W efekcie niebezpieczne substancje (np. freony z lodówek) najczęściej przedostają się do środowiska.
Kolejna nieprawidłowość w krajowym systemie ZSEE ma swoje źródło bezpośrednio w regulacjach ustawowych. Ustawa określa bowiem obowiązek rozliczenia masy zebranej według grup, na jakie podzielony został ZSEE. W jednej grupie znajdują się jednak z reguły urządzenia o różnym koszcie przetworzenia. Zbierany jest więc najczęściej sprzęt o niskim koszcie przetworzenia, natomiast urządzenia o największym negatywnym wpływie na środowisko, których przetworzenie jest najdroższe (lodówki, monitory), są często rozmontowywane nielegalnie, bez zachowania odpowiednich wymogów technicznych.
Jednym z powodów licznych nieprawidłowości na rynku ZSEE jest niewystarczający nadzór ze strony powołanych do tego instytucji, a więc przede wszystkim inspekcji ochrony środowiska. Niewystarczający nadzór wynika między innymi ze zbyt małej liczby kontrolerów zatrudnionych w wojewódzkich inspektoratach ochrony środowiska, a także z niewłaściwego sposobu prowadzenia kontroli. Zgodnie z ustawą o swobodzie działalności gospodarczej kontrole są zapowiadane z wyprzedzeniem, dzięki czemu firmy mają czas na ukrycie wielu nieprawidłowości. Ponadto brak jest kontroli kompleksowych, obejmujących jednocześnie różne aspekty funkcjonowania firm oraz kontroli krzyżowych, dzięki którym możliwe byłoby wykrycie nieprawidłowości we wzajemnych relacjach pomiędzy uczestnikami łańcucha przetwarzania ZSEE.
Najistotniejsze wydarzenia związane z sektorem gospodarowania ZSEE mają obecnie miejsce w Parlamencie Europejskim, gdzie toczą się prace nad dyrektywą, która reguluje zasady działania tego sektora na poziomie europejskim. Korzystnym rozwiązaniem zaproponowanym w nowelizacji unijnej dyrektywy jest zdefiniowanie nowych grup produktowych, według których rozliczane będzie zbieranie sprzętu. W miejsce dotychczasowych dziesięciu grup wprowadzono sześć, które są jednolite pod kątem kosztu przetworzenia zakwalifikowanych do nich urządzeń.
Bardzo ważny przepis odnosi się do standaryzacji procesów zbierania, transportu, przetwarzania i recyklingu ZSEE. Chodzi na przykład o wprowadzenie standardów odnośnie do wyposażenia punktów zbierania elektroodpadów (rodzaj podłoża, zadaszenie, odpowiednia segregacja), odnośnie do sposobu transportu (określone wymogi względem samochodów), a także standardów, jakie musiałyby spełniać zakłady przetwarzania oraz recyklerzy. Standaryzacja procesów umożliwi wprowadzenie certyfikacji wszystkich podmiotów działających w łańcuchu gospodarowania ZSEE. Nie wiadomo jednak na razie, czy kraje członkowskie zostaną zobligowane do wprowadzenia standaryzacji, czy jedynie będzie to miękka rekomendacja.
Nowe przepisy ustanawiają także nowe poziomy zbierania ZSEE w krajach należących do Unii Europejskiej. Do roku 2016 wszystkie kraje powinny zbierać co najmniej 85 procent ZSEE wytworzonego w tych krajach, natomiast od 2012 roku we wszystkich krajach minimalny poziom zbierania będzie wynosić 4 kg na mieszkańca lub tyle, ile zebrano w danym kraju w 2010 roku (w zależności od tego, która z tych wartości jest większa).
W najbliższym czasie sytuacja krajowego sektora gospodarowania ZSEE będzie więc determinowana przede wszystkim zmianami w dotyczących go przepisach na poziomie UE. Po zmianach prawa europejskiego odpowiednie dostosowania będą musiały zostać poczynione także w ustawodawstwie polskim. Stwarza to więc niepowtarzalną okazję do uporządkowania polskiego rynku ZSEE i wyeliminowania z niego szeregu poważnych nieprawidłowości. Podkreślić należy szczególną rolę w tym zakresie zarówno rządu, jak i parlamentu. Niewykorzystanie tej szansy może na wiele lat utrwalić obecną patologiczną sytuację i skutkować w przyszłości poważnymi konsekwencjami dla Polski ze strony Komisji Europejskiej.
Wskazać należy na dwa podstawowe cele, które z punktu widzenia funkcjonowania krajowego rynku ZSEE są obecnie kluczowe i które są jednocześnie kluczowe z punktu widzenia spełniania wymogów unijnych po wprowadzeniu projektowanego obecnie prawa. Pierwszym celem jest wzrost poziomu zbierania ZSEE w Polsce, który jest obecnie znacznie niższy od planowanego poziomu minimalnego. Drugim celem jest ograniczenie nieprawidłowości występujących w polskim sektorze ZSEE, w tym przede wszystkim eliminacja procederu fałszowania dokumentacji przerobu.
Dla wyeliminowania patologii konieczne jest nasilenie profesjonalnych kontroli w sektorze, w tym kontroli przekrojowych i krzyżowych. Istotną rolę do odegrania ma w tym względzie także inspekcja handlowa, która powinna zwracać szczególną uwagę na podawane na etykietach koszty gospodarowania odpadami (KGO). Analiza KGO podawanych przez producentów powinna stać się punktem wyjścia do kontroli całego łańcucha gospodarowania ZSEE, w którym bierze udział dany producent i niejako po nitce do kłębka należy poszukiwać nieprawidłowości na wcześniejszych etapach zarządzania ZSEE.
Skutecznym narzędziem nadzoru nad rynkiem, które w znaczący sposób przyczyniłoby się do wyeliminowania nieprawidłowości przedstawionych powyżej, powinien się stać informatyczny system służący do rejestracji online wszystkich procesów w łańcuchu gospodarowania ZSEE. System taki bardzo ułatwiłby bieżącą kontrolę działania podmiotów w sektorze i stanowiłby poważne utrudnienie dla firm działających nieuczciwie. Postulat stworzenia i wdrożenia takiego ogólnopolskiego systemu informatycznego w sektorze ZSEE jest jedną z kluczowych rekomendacji IBnGR.
@RY1@i02/2011/101/i02.2011.101.214.0001.001.jpg@RY2@
Najważniejsze działania potrzebne, by zmienić złą sytuację w sektorze ZSEE
Marcin Peterlik
Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu