Uczniowie wykryją nielegalne wysypiska śmieci
Worki z odpadami, stara lodówka, gruz - to wszystko znajdziemy w lesie. Ministerstwo Środowiska wspólnie z Lasami Państwowymi uruchomiło program ekologiczny dla szkół podstawowych i gimnazjów
Uczniowie będą robić zdjęcia i informować o nielegalnych leśnych wysypiskach.
- Widziałam lodówkę i jakieś elektryczne czajniki - mówi dziarska czwartoklasistka . - A ja układam piosenkę o tym, jak gospodarować śmieciami i jak chronić przed nimi lasy - mówi szóstoklasista. To dzieci ze szkoły w podwarszawskim Izabelinie. Do lasu chodzą często, na lekcje. A teraz, w wakacje, mają nowe zadanie - informować o nielegalnych wysypiskach śmieci.
- To element edukacji ekologicznej, ale też wpisanie się w program ochrony lasów - mówi nauczycielka Agnieszka Jasińska. Planuje w swojej szkole debatę na temat utylizacji odpadów oraz ankietę dotyczącą segregacji śmieci w najbliższej okolicy.
Projekt edukacyjny jest realizowany na terenie 17 regionalnych dyrekcji Lasów Państwowych. Dzieciaki będą obserwowały nielegalne wysypiska, fotografowały je, umieszczały informacje o nich na blogu, na stronie www.lasy.gov.pl. Akcja potrwa do czerwca przyszłego roku. Niestety na razie uczestniczy w nim tylko po jednej szkole w każdym nadleśnictwie i nie ma pewności, czy w przyszłości będzie mogło skorzystać więcej.
- Liczymy, że znowelizowana ustawa z 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (t.j. Dz.U. z 2012 poz. 391 z późn. zm.) sprawi, iż mniej odpadów będziemy znajdować w lasach. A edukacja najmłodszych spowoduje większą świadomość ekologiczną w całym społeczeństwie - mówi dyrektor Lasów Państwowych Adam Wasiak. Podaje też statystyki. Z naszych lasów usuwa się ok. 140 tys. ton śmieci rocznie, co odpowiada ładunkowi 1000 wagonów kolejowych. Wśród śmieci znajdują się przede wszystkim klasyczne odpady z gospodarstw domowych, sprzęt AGD, meble, złom, wyroby z tworzyw sztucznych i materiały rozbiórkowe.
- Dzieci w ramach programu tylko znajdują nielegalne wysypiska i o nich informują. Sprzątają nasze służby - mówi dyrektor Wasiak. Przypomina, że odpady niosą duże zagrożenie dla środowiska: - Na nielegalnych wysypiskach nie ma folii oddzielającej śmieci od podłoża i wszystkie substancje toksyczne przedostają się do gleby i wód gruntowych. A rozkładające się odpady tworzą warunki do rozwoju bakterii chorobotwórczych i grzybów.
Jedyną sankcją dla tych, którzy wywożą śmieci do lasu, jest kara w wysokości 500 zł. Jednak delikwenta trzeba najpierw złapać lub przynajmniej zarejestrować numer jego auta. Jak przyznają leśne służby, nie jest to łatwe.
Jednak jak twierdzi minister środowiska Marcin Korolec, nowe przepisy dotyczące odpadów wchodzące 1 lipca powinny ukrócić proceder zaśmiecania lasów. - Każdy mieszkaniec i tak będzie musiał za odpady płacić w mieście czy małej gminie. Czy warto będzie wywozić śmieci do lasu? - zastanawia się minister Korolec. Przyznaje, że nie wszystkie gminy zdążyły z przetargami na firmy, które odbiorą od mieszkańców odpady. Paradoksalnie lepiej poradziły sobie z tym problemem małe miasta i gminy. - Mieszkańcy jednak mogą być spokojni - przekonuje minister. - Tam, gdzie nie jest rozstrzygnięty przetarg na odbiór odpadów, odbierze je dotychczasowy kontrahent, a mieszkaniec wystąpi do gminy o pokrycie kosztów wywozu.
Pierwsze dane dotyczące wprowadzanej ustawy śmieciowej pojawią się w końcu lipca. Bardziej wiarygodne i kompleksowe - prawdopodobnie we wrześniu. Z ostatnich badań CBOS wynika, że 67 proc. mieszkańców dobrze ocenia ustawę śmieciową. A ponad połowa uważa, że trzeba segregować śmieci.
Monika Górecka-Czuryłło
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu