Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Klimat i środowisko

Ekomobilność sposobem na walkę ze smogiem

7 listopada 2017
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Globalne zmiany klimatyczne zależą od zachowań społecznych na całym świecie, od naszych również. Także lokalnie zyskamy na lepszym powietrzu, jeśli zmienimy przynajmniej część swoich nawyków. Na przykład będziemy korzystać z rozwiązań typu park&ride, carsharing czy carpooling lub gdy zamienimy tradycyjne samochody spalinowe na auta eko-mobilne.

Czym jest ślad węglowy? To całkowita emisja gazów cieplarnianych w związku z działalnością człowieka. Nie ma praktycznie żadnego działania, żadnej czynności, które takiego śladu nie powodują. Można jednak go ograniczać - na skalę mikro i makro.

Jednym z działań, które powodują największą emisję substancji szkodliwych do atmosfery, jest transport, który ma istotny wpływ na stan powietrza w miastach, zwłaszcza dużych. Szacuje się, że np. w centrum Warszawy to właśnie samochody odpowiadają za 60-80 proc. zanieczyszczeń powietrza. Przyczynia się do tego coraz większa liczba samochodów o napędzie spalinowym, które jeżdżą po naszych drogach.

Z transportu zrezygnować nie możemy. Można jednak zmienić sposób zasilania samochodów w energię - doprowadzając do zdecydowanego zwiększenia liczby aut elektrycznych, zarówno indywidualnych, jak i pojazdów komunikacji zbiorowej.

Czy takie samochody rzeczywiście są korzystniejsze dla środowiska? Dużo zależy od struktury energetycznej kraju. Zgodnie z danymi IEA za 2015 rok takie kraje jak Szwecja, Norwegia czy Francja mają niskoemisyjną produkcję energii elektrycznej dzięki włączeniu odnawialnych źródeł energii lub źródeł jądrowych.

W Polsce znaczny udział antropogenicznej emisji ditlenku węgla (CO2) związany jest z procesami spalania paliw kopalnych dla celów energetycznych - powiedział Paweł Mzyk - kierownik Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami. Wynika to z tzw. miksu energetycznego. Warto jednak zauważyć, że udział odnawialnych źródeł w Polsce systematycznie rośnie i obecnie oscyluje w granicach 13 proc.

Argument emisyjności produkcji energii elektrycznej przytaczają często przeciwnicy trendu elektrycznego transportu. Skoro wytworzenie energii elektrycznej zostawia ślad węglowy, to po co rezygnować z samochodów na paliwa ropopochodne? Koniec końców przecież i tak powstają zanieczyszczenia, tyle że nie na etapie spalania paliwa w poszczególnych autach, tylko w elektrowni?

Wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną, związany z zaopatrzeniem samochodów elektrycznych, może spowodować wzrost emisji z elektrowni. Jednak należy podkreślić, że zdecydowanie prościej jest określić wymagania i kontrolować ich przestrzeganie dla dużych obiektów podlegających pod ściśle określone regulacje - tu mam na myśli elektrownie - niż dla rozdrobnionych źródeł emisji jakimi są pojazdy spalinowe - powiedział dr Krystian Szczepański - dyrektor Instytutu Ochrony Środowiska - Państwowego Instytutu Badawczego.

Nie bez znaczenia jest fakt, że od dnia 1 stycznia 2016 r. zaczęły obowiązywać ostrzejsze standardy emisyjne dla pewnej grupy źródeł spalania paliw (źródeł o nominalnej mocy cieplnej nie mniejszej niż 50 MW) i instalacji współspalania odpadów. Operatorzy źródeł przez ostatnie lata podejmowali stosowne decyzje dotyczące warunków dalszej eksploatacji instalacji i realizowali odpowiednie działania modernizacyjno-inwestycyjne skutkujące ograniczeniem emisji zanieczyszczeń do powietrza takie jak budowa instalacji odsiarczania, odazotowania spalin, czy modernizacja odpylaczy. Dlatego też w 2016 r. nastąpiło znaczne obniżenie emisji z dużych źródeł spalania. Z danych pochodzących z Krajowej bazy o emisjach gazów cieplarnianych i innych substancji wynika, że emisja tlenków siarki z tych instalacji w 2016 r. została obniżona o 39 proc. w stosunku do 2015 r., natomiast tlenków azotu o 12 proc.

Należy zauważyć, że rozwój samochodów elektrycznych następuje stopniowo - w tym czasie będzie także postępowała modernizacja źródeł wytwarzania - w tym poprawa efektywności, rozwój źródeł odnawialnych i źródeł na paliwa o niższej emisyjności. Dlatego można się spodziewać, że rzeczywisty efekt ekologiczny upowszechnienia stosowania samochodów elektrycznych będzie coraz bardziej korzystny.

Samochody elektryczne jednak muszą najpierw znaleźć uznanie wśród Polaków. Nie bez znaczenia jest nie tylko przekonywanie, że warto, lecz również zadbanie o rozwój infrastruktury do ładowania baterii oraz zwiększanie udziału odnawialnych źródeł w produkcji energii. Takie zagadnienia badają autorzy programu "Efektywność energetyczna przez rozwój elektromobilności w Polsce" prowadzonego przez Instytut Ochrony Środowiska - Państwowy Instytut Badawczy przy udziale Instytutu Elektroergetyki Politechniki Warszawskiej, Instytutu Badań Stosowanych Politechniki Warszawskiej, Instytutu Elektroenergetyki Politechniki Częstochowskiej oraz norweskiego partnera Green Business Norway. Program ma na celu m.in. rozpowszechnianie elektromobilności w Polsce, przygotowanie metodyk wspierania jej rozwoju, analizę wpływu wprowadzenia floty samochodów elektrycznych na systemy elektroenergetyczne, jak również na zmiany środowiskowe oraz na ludzkie zdrowie.

@RY1@i02/2017/215/i02.2017.215.000001000.801.jpg@RY2@

dr inż. Krystian Szczepański, dyrektor Instytutu Ochrony Środowiska - Państwowego Instytutu Badawczego

Walka o czyste powietrze jest absolutnym priorytetem

Karol Dominowski

Program jest finansowany ze środków Norweskiego Mechanizmu Finansowego 2009-2014 w ramach Funduszu Współpracy Dwustronnej na poziomie Programu Operacyjnego PL04 - "Oszczędzanie energii i promowanie odnawialnych źródeł energii"

@RY1@i02/2017/215/i02.2017.215.000001000.802.jpg@RY2@

@RY1@i02/2017/215/i02.2017.215.000001000.101(c).gif@RY2@

@RY1@i02/2017/215/i02.2017.215.000001000.803.jpg@RY2@

@RY1@i02/2017/215/i02.2017.215.000001000.804.jpg@RY2@

@RY1@i02/2017/215/i02.2017.215.000001000.805.jpg@RY2@

@RY1@i02/2017/215/i02.2017.215.000001000.806.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.