Zatrzymać wodę
Kozyra: Jeśli obserwujemy powodzie we Włoszech, pożary lasów w Grecji i rekordowo wysokie temperatury, to trudno nie mówić o kryzysie. A lepiej już nie będzie
Na początku sierpnia została uruchomiona trzecia edycja programu „Moja woda”, który ma zachęcać do małej retencji, czyli gromadzenia deszczówki w instalacjach przy domach jednorodzinnych. Jak pan ocenia ten program?
To bardzo potrzebny program, choć moim zdaniem przy tej skali problemu jego budżet powinien być znacznie większy. To on spowodował, że zacząłem zwracać uwagę na korzyści wynikające z wykorzystania wody, która obecnie swobodnie ucieka z dachu i trafia do rzeki. Teraz pobieram wodę ze studni, ale za jakiś czas może jej zabraknąć – w wielu płytkich studniach w Polsce już jej brakuje na potrzeby domowe. Tymczasem dach mojego domu ma powierzchnię 150 mkw., co jest bardzo dużą powierzchnią odbiorczą wody. Wyliczyłem, że mogę zainstalować zbiornik o pojemności 8 m sześc. i przechwycić około 68 tys. l wody rocznie. Przeciętne zużycie wody na osobę to około 100 l na dzień, czyli korzystając z wody z dachu, można zapewnić teoretycznie wodę użytkową dla dwóch osób. Jeśli zakładamy koszt inwestycji na poziomie ok. 7,5 tys. zł, a dotacja może pokryć do 80 proc. kosztów, z programu „Moja woda” można uzyskać 6 tys. zł. Nasze koszty to ok. 1,5 tys. zł. Przyjmując, że koszt wody np. w Lublinie to obecnie 3,89 zł za m sześc., nasza inwestycja zwraca się po sześciu latach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.