Urzędy marszałkowskie nie zdążyły na czas. Branża produkcyjna dołoży do biznesu
Przedsiębiorcy, którzy do tej pory traktowali resztki produkcyjne jako produkt uboczny, dostaną po kieszeni. A wszystko dlatego, że marszałkowie województw nie zdążyli wydać nowych decyzji potwierdzających, że nadal można traktować je jako produkt uboczny, a nie odpad. Z informacji pozyskanych z 13 urzędów marszałkowskich wynika, że w lutym na rozpatrzenie oczekiwało wciąż 75 proc. zgłoszeń!
Efekt jest taki, że od 1 marca (dotychczasowe decyzje wygasły 28 lutego i do tego dnia przedsiębiorcy powinni uzyskać nowe) wszystko, co do tej pory można było sprzedać innym producentom (np. trociny czy ścinki z tkanin), teraz trzeba przekazywać firmie odbierającej odpady, co kosztuje.
Sytuacja jest nie do pozazdroszczenia, a w okresie przejściowym (oczekiwania na rozpatrzenie wniosku) nie należy liczyć na taryfę ulgową. Potwierdzają to i Ministerstwo Środowiska, i GIOŚ. I nie ma znaczenia, czy przedsiębiorca zbyt późno złożył wniosek, czy to efekt tego, że postępowanie przedłużyło się z winy urzędu. ©℗ C2–3
JP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu