Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Kredyt zaufania dla energetyki nie będzie trwać wiecznie

8 listopada 2020
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

O dkąd w kwietniu prezes Polskiej Grupy Energetycznej (PGE) Wojciech Dąbrowski w wywiadzie dla Bloomberga powiedział o możliwości wydzielenia aktywów węglowych ze spółek energetycznych, a później prace nad takim modelem potwierdził wicepremier Jacek Sasin, otoczenie rynkowe – a z czasem i same spółki z branży – uznały to za pewnik. Perspektywa uwolnienia firm od niechcianej i kulejącej „wydobywczej nogi” spowodowała, że ich notowania przestały tak gwałtownie lecieć w dół. Pojawiły się kolejne deklaracje o zwrocie ku zielonej stronie mocy, czego kulminacją była zapowiedź neutralności klimatycznej PGE do 205 0 r .

Nastroje się zmieniły, choć rzeczywistość pozostała taka sama jak wcześniej – spółki energetyczne nadal mają tyle samo bloków węglowych. Wszyscy liczą na coś, co jednak na razie nie wyszło poza fazę koncepcyjną. Dopiero w październiku Ministerstwo Aktywów Państwowych wybrało bowiem doradcę do stworzenia strategii przekształceń w elektroenergetyce – KPMG Advisory.

Przedstawiciele spółek energetycznych zaczęli więc lekko się niecierpliwić i wywierać presję na rząd. Na kolejnych konferencjach szef PGE przestrzegał, że w związku z kosztami kredytu separacja aktywów to warunek konieczny, by przetrwać. Na prezentacji nowej strategii dał do zrozumienia, że zakłada ona wydzielenie węglowych bloków energetycznych do końca przyszłego roku. W sukurs przyszedł mu szef Tauronu, który zapowiedział, że jego spółka ma zamiar dotować wydobycie węgla nie dłużej niż do końca przyszłego roku.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.