Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Gazowa presja ze Wschodu narasta

22 grudnia 2021
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Gazprom po raz kolejny wstrzymał dostawy gazociągiem jamalskim do Europy. Jak wynika z informacji niemieckiego operatora, we wtorek kierunek fizycznego przepływu w Jamale odwrócił się i gaz popłynął z Niemiec do Polski. Podobna sytuacja miała już miejsce kilkakrotnie w zeszłym miesiącu. Rosyjski monopolista nie zarezerwował też dodatkowych mocy przesyłowych na styczeń na trasie biegnącej przez Ukrainę.

W efekcie ceny surowca na europejskim rynku znów osiągnęły rekordowe wartości. Na holenderskiej giełdzie w Rotterdamie 1 MWh błękitnego paliwa kosztowała we wtorek ponad 180 euro. Jeszcze w sierpniu taką ilość gazu można było kupić za 40 euro, a w poprzednich sezonach ceny nie przekraczały 20 euro. Szybujące ceny gazu mają związek z utrzymującymi się niedoborami paliwa w europejskich magazynach. Średnia ich zapełnienia dla Europy wynosi niespełna 60 proc., a największe problemy z zapasami gazu mają Ukraina (32 proc.), Austria (37 proc.) i Holandia (41 proc.).

Reperkusje gazowego kryzysu najprawdopodobniej odczuje też Polska, gdzie zgodnie z nowo przyjętą taryfą ceny surowca podskoczyły już o ponad 50 proc. Nasze magazyny paliwa są wprawdzie zapełnione w ponad 90 proc., jednak ich pojemność jest niższa niż choćby u naszych sąsiadów (jesteśmy w stanie zgromadzić niecałe 20 proc. naszego rocznego zapotrzebowania, Niemcy prawie 30 proc., Słowacja prawie dwie trzecie, a Ukraina może zaś pomieścić roczny zapas surowca). Nasze możliwości korzystania z rezerw są też ograniczone przez przepustowość instalacji. Maksymalnie możemy z nich pozyskać ok. 60 mln m sześc. gazu na dobę (w ubiegłorocznym szczycie zapotrzebowania PGNiG dostarczył zaś klientom 80 mln m sześc. w ciągu jednej doby).

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.