Europa płaci, Rosja zarabia
Końca kryzysu energetycznego w Europie nie widać. Odchodzący niemiecki rząd stawia pierwsze kroki na drodze do uruchomienia Nord Stream 2
O trwających konsultacjach z sąsiednimi krajami, poprzedzających wydanie rekomendacji w sprawie certyfikacji dla bałtyckiego gazociągu, poinformował w piątek minister gospodarki Niemiec, chadek Peter Altmaier. Stanowisko rządu w Berlinie ma być przedstawione pod koniec tego lub na początku przyszłego tygodnia.
Oznacza to, że ekipa Angeli Merkel nie chce czekać z procedurami umożliwiającymi dopuszczenie do eksploatacji Nord Stream 2 na uformowanie się nowego gabinetu. Mają się w nim znaleźć sceptyczni wobec projektu Zieloni. Doniesienia z negocjacji koalicyjnych toczących się między SPD, Zielonymi i probiznesową FDP wskazują, że przyszły rząd dokona kolejnego zaostrzenia klimatycznego kursu. Projekt porozumienia trzech ugrupowań zakłada wygaszenie energetyki węglowej do 2030 r. - a nie, jak planowano do tej pory, najwcześniej w 2035 r. W odniesieniu do gazu radykalny zwrot rządowej strategii jest mało prawdopodobny, a elementem dotychczasowych ustaleń między partiami jest rozbudowa elastycznych mocy gazowych w energetyce. Jeśli jednak nowy rząd poważnie potraktuje cele klimatyczne, w grę wchodzi stosunkowo szybkie przestawianie infrastruktury gazowej na wodór.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.