Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Kowalski ma płacić za CO2 jak ciepłownia

5 października 2021
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

T a k zwany mały ETS (europejski handel emisjami) to pomysł Komisji Europejskiej na przyśpieszenie wymiany przestarzałych źr ó deł ogrzewania w gospodarstwach domowych. Rozwiązanie, kt ó re ma znaleźć się w pakiecie Fit for 55 (konsultowany obecnie pakiet propozycji legislacyjnych), oznacza, że kosztami zakupu praw do emisji CO 2 byłyby obciążone także paliwa spalane w domowych kotłach i piecach. Co prawda Kowalski nie będzie brał udziału w aukcji praw do emisji, ale zrobi to dostawca paliw (patrz: rozmowa z Adrianną Wroną), kt ó ry następnie dodatkowy koszt będzie chciał odzyskać i podniesie ceny. Finalnie za emisję CO 2 zapłaci więc statystyczny Kowalski.

Pozbycie się trujących kopciuchów ograniczy smog i przyniesie pożądaną zmianę: mniej szaroburego dymu otulającego miejscowości podczas sezonu grzewczego. Sęk w tym, że mały ETS ma objąć nie tylko węgiel, ale i gaz, który co prawda skutecznie przyczynia się do ograniczenia smogu, ale jego spalanie emituje CO2. Eksperci obawiają się, że zbyt ambitne cele stawiane w zmaganiach o czyste powietrze mogą odnieść skutek odwrotny: zniechęcą do ekologii tych, którzy zdążyli właśnie zainwestować pieniądze i wymienili trującego kopciucha na piec gazowy. Wiele gmin wspiera obecnie mieszkańców i dofinansowuje w ramach własnych programów wymianę przestarzałych pieców właśnie na źródło ciepła zasilane gazem. Potwierdzają ten trend dane z realizacji rządowego programu Czyste powietrze: ponad 45 proc. wniosków o dofinansowanie dotyczy kotłów gazowych kondensacyjnych. Mały ETS miałby obowiązywać od 2026 r. To za mało czasu, aby inwestycja w gaz się zwróciła - mówią ekolodzy. Obawiają się także, że ambitne wyzwania skłonią do rezygnowania z węgla na rzecz biomasy, której neutralność klimatyczna jest coraz częściej kwestionowana, choć wciąż jest przez KE uznawana za zielone paliwo.

Z drugiej strony, powiedzieć, że tempo wymiany indywidualnych źródeł ogrzewania jest wolne, to nie powiedzieć nic. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) razem z Polskim Alarmem Smogowym (PAS) prowadzą ranking gmin pod względem wymiany źródeł ogrzewania (ostatnie dane dotyczą II kwartału 2021 r.). Okazuje się, że mieszkańcy 31 gmin nie złożyli ani jednego wniosku. Wymiana źródeł ogrzewania żółwim tempem posuwa się do przodu w dużych miastach. Z Katowic wpłynęło 66 wniosków od mieszkańców, z Warszawy - 72. Nieco lepiej jest we Wrocławiu - 85, i Białymstoku - 101. Może więc przyśpieszenie jest jednak potrzebne?

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.