Amerykański sojusz Orlenu
General Electric ma nadzieję na dostawy turbin do wiatraków, a prezes Daniel Obajtek na inwestycje wiatrowe na całym Bałtyku
Ostatnie napięcia w naszych stosunkach z USA, m.in. na tle lex TVN oraz odstąpienia administracji Bidena od sankcji na Nord Stream 2, nie okazały się przeszkodą. Spółka córka amerykańskiego GE (GE Renewable Energy z siedzibą w Paryżu) zawarła „strategiczne partnerstwo” w zakresie budowy farm wiatrowych na morzu z PKN Orlen. Zdaniem obecnej na podpisaniu porozumienia attaché handlowej z ambasady USA Cindy Biggs świadczy to o silnych więzach Polski i USA. Biggs mówiła także o udziale Stanów w budowie sektora energetyki jądrowej i w przechodzeniu polskiej gospodarki z emisyjnych paliw na mniej emisyjny gaz. – Bezpieczeństwo energetyczne jest ważnym elementom wzajemnych relacji – podkreślała amerykańska dyplomatka.
GE Renewable Energy ma być partnerem technologicznym Orlenu, bo jest to jeden z wiodących na świecie producentów turbin dla morskich wiatraków. Spółka ma fabrykę łopat do turbin wiatrowych w Goleniowie. GE produkuje Haliade-X, najsilniejszą turbinę na świecie o mocy nawet 14 MW. Jest też wykonawcą nowego bloku w Elektrowni Ostrołęka, który ostatecznie będzie na gaz, a nie na węgiel. Jak podkreśla kierownictwo Orlenu, morska energetyka wiatrowa jest jednym z filarów zielonej transformacji tej spółki. Do 2030 r. planuje ona zainwestować w nisko i zeroemisyjne projekty energetyczne, w tym w offshore, 47 mld zł.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.