Od lipca niższe dopłaty do paneli fotowoltaicznych
W przyszłorocznej edycji programu „Mój prąd” nie będzie już opustów dla właścicieli paneli słonecznych. Mają za to być dotacje na magazyny energii w wysokości 25–50 proc. ich ceny
Moc instalacji fotowoltaicznych wkrótce osiągnie w Polsce 5 GW, co stanowi niemal 10 proc. całej mocy systemu. Było to w dużej mierze możliwe dzięki dotacjom na panele dla indywidualnych właścicieli domów – solar na dachu ma już ok. 500 tys. z ok. 5,5 mln domów jednorodzinnych. Trzecia edycja programu „Mój prąd” ruszy od 1 lipca, do rozdysponowania będzie ok. 500 mln zł wobec 1,1 mld w poprzednich dwóch edycjach. Dotacje będą niższe i wyniosą do 3 tys. zamiast do 5 tys. zł. Będą mogli z nich skorzystać ci, którzy nie załapali się na dofinansowanie z poprzedniej puli. Jak tłumaczył dziennikarzom wiceminister klimatu Ireneusz Zyska, będzie to pomost do czwartej odsłony programu, w której zmienią się zasady gry. Od przyszłego roku zniesione mają zostać opusty, dzięki którym użytkownicy mogli odbierać z sieci np. wieczorem 80 proc. wpuszczonej do niej energii. Jak tłumaczyli przedstawiciele resortu klimatu i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW), opusty powodowały, że sieć energetyczna funkcjonowała jak wirtualny magazyn energii, a ma ona swoją pojemność. – Ta sieć po prostu się tu i ówdzie zatyka. Co z tego, że ktoś jest przyłączony, jeżeli swojej energii wprowadzać już nie może. Musiałby ją wprowadzać przy tak wysokim napięciu, operator już mówi mu „nie” – tłumaczył prezes NFOŚiGW Maciej Chorowski. Odejście od systemu opustów oznacza, że prosumenci muszą zacząć przekierowywać energię na użytek własny albo magazynować.
Na 15-letnie opusty załapią się jeszcze ci, którzy uruchomią swój dotowany panel słoneczny przed końcem roku. – Są to prawa nabyte – podkreślał Zyska.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.