Firmy płaczą i płacą w ETS
Ceny praw do emisji CO2 biją rekordy. Koszt zapóźnienia polskiej energetyki będzie rósł
Budżet państwa zalicza bezprecedensowy zastrzyk środków z aukcji pozwoleń na emisje dwutlenku węgla. Jak wyliczył Marcin Kowalczyk z WWF Polska, od początku roku wpłaty z tego tytułu sięgnęły 5,2 mld zł, wobec ponad 20 mld zł, które wpłynęły od początku funkcjonowania systemu aukcyjnego.
Z drugiej strony są straty ponoszone przez firmy objęte ETS – unijnym systemem handlu emisjami. Chodzi przede wszystkim o państwową energetykę. Widać to w raportach finansowych. PGE określa swoje koszty związane z emisjami w 2020 r. na 6,2 mld zł, wobec ok. 3,4 mld zl w roku poprzednim. Enea podaje, że wydała na ten cel ponad 1,1 mld zł – o ok. 45 proc. więcej niż w roku 2019. Nieco inaczej obciążenia związane z ETS raportują Energa i Tauron, jednak także w przypadku tych dwóch spółek koszty rosną, sięgając w zeszłym roku co najmniej kilkuset milionów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.