Gra o Nord Stream 2 jeszcze się nie skończyła
J eśli wierzyć w zapowiedzi inwestora, w najbliższych tygodniach miałaby zostać wznowiona budowa gazociągu Nord Stream 2. Ale nawet jeśli do tego dojdzie, nie będzie to automatycznie oznaczało sukcesu Rosjan. Ze względu na amerykańskie sankcje gazociąg będzie układany w żółwim tempie, a jego ostateczne oddanie do użytku pozostaje wysoce niepewne.
Trudno dziś znaleźć inwestycję rurociągową, która wywoływałaby tyle kontrowersji, co NS2. Projekt budzi skrajne emocje, stanowiąc kość niezgody tak w ramach relacji transatlantyckich, jak i w kontaktach między poszczególnymi państwami Unii Europejskiej. Ponadto Stany Zjednoczone starają się zablokować NS2 wszelkimi możliwymi sposobami, zaś promotorzy projektu – głównie Rosjanie i Niemcy – próbują obejść amerykańskie sankcje. Ta specyficzna rywalizacja osiąga powoli swój punkt kulminacyjny.
Amerykanie pierwszy raz pomieszali szyki inwestorom NS2 pod koniec 2019 r., gdy Kongres przyjął pakiet sankcji mających uniemożliwić budowę gazociągu. W związku z wprowadzonymi wówczas regulacjami NS2 utracił dostęp do międzynarodowych firm zajmujących się układaniem rurociągów podmorskich, co skutecznie zablokowało realizację projektu. W rezultacie przez cały 2020 r. Rosjanie modernizowali i dostosowywali posiadane przez siebie statki, szukając możliwości dokończenia budowy na własną rękę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.