Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Los drugiego gazoportu na ostrzu noża

7 grudnia 2023
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Newralgiczne decyzje w sprawie pozyskania pływającego terminalu LNG w Zatoce Gdańskiej powinny zostać podjęte w gorącym okresie przekazania władzy

– Budowa pierwszego FSRU w Gdańsku nie jest zagrożona – zapewniała jeszcze we wtorek minister klimatu i środowiska Anna Łukaszewska-Trzeciakowska, do niedawna pełnomocniczka rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej. Pływający terminal do odbioru gazu skroplonego (LNG), czyli statek wyposażony w instalację do regazyfikacji tego paliwa, zgodnie z oficjalnym harmonogramem inwestycji powinien zostać oddany do eksploatacji na początku 2028 r. Jego uruchomienie pozwoli na sprowadzanie drogą morską dodatkowych 6 mld m sześc. gazu rocznie. Całą moc zarezerwował już Orlen.

Według informacji DGP terminowe ukończenie przedsięwzięcia stanęło jednak pod znakiem zapytania. Najważniejsze decyzje w postępowaniu przetargowym będą musiały zostać podjęte w okresie zmiany władzy. Od rozmówcy w spółce słyszymy, że rewizja podejścia do projektu czy nawet spowolnienie działań związane z procesem zmian politycznych mogą spowodować nieproporcjonalne szkody. Niepodpisanie umowy na terminal do końca roku miałoby grozić utratą miejsca w kolejce, czyli slotu, w stoczni, która będzie szykować jednostkę. Jak tłumaczy nasze źródło, po Nowym Roku uczestnicy przetargu nie będą już związani postępowaniem i będą mogli przekazać okienko innym klientom. W takim scenariuszu w grę może wchodzić nawet dwu-, trzyletnie opóźnienie, bo zainteresowanie statkami na rynku globalnym pozostaje duże.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.