Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Fabryki nie skorzystają z zielonego prądu

7 listopada 2023
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Linia bezpośrednia przewidziana w nowelizacji prawa energetycznego miała pozwolić przedsiębiorstwom na odbieranie zielonej energii wprost od jej producentów. Z pominięciem publicznej sieci dystrybucyjnej. Eksperci ostrzegają jednak, że do skutecznego wykorzystywania takiej linii konieczny będzie pośrednik mający koncesję na obrót energią albo samodzielne jej wyrobienie w Urzędzie Regulacji Energetyki, a to kosztuje. Samo zabezpieczenie majątkowe składane wraz z wnioskiem o koncesję może sięgać nawet kilku milionów złotych.

Co na to przemysł? – Nie widzę powodu, dla którego firma zajmująca się motoryzacją miałaby ubiegać się o koncesję na obrót energią. Z tego względu pozostaje korzystanie z usług pośrednika – stwierdza Przemysław Kuczyński z Volkswagena.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska odpowiada, że odbiorca ani posiadacz linii bezpośredniej nie muszą mieć koncesji na dystrybuowanie energii. Ten obowiązek pojawia się dopiero wówczas, gdy nadmiar wyprodukowanego prądu miałby być przekazywany do ogólnodostępnej sieci. W praktyce jednak trudno wyobrazić sobie sytuację, w której farma fotowoltaiczna produkuje dokładnie tyle energii, ile potrzeba zakładowi produkcyjnemu. Eksperci uważają, że przyłączenie odbiorcy do zwykłej sieci elektroenergetycznej i możliwość przesyłania do niej nadmiaru energii są nieuniknione. © B4

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.