Energetyczna kontrrewolucja
J eszcze niedawno has ł o „ rewolucja energetyczna ” dominowa ł o w narracji m ó wi ą cej o zmianach na rynku energii i paliw. Panowa ł o przekonanie, ż e odpowiedni zestaw narz ę dzi regulacyjnych i finansowych przyczyni si ę do szybszej transformacji sposob ó w, jakimi nap ę dzamy gospodark ę i transport. Stawiane przed przemys ł em cele by ł y nie tyle ambitne, ile cz ę sto trudne do realizacji w praktyce. To stanowi ł o wyzwanie dla zarz ą d ó w sp ó ł ek przemys ł owych, nastawionych z natury pragmatycznie do rzeczywisto ś ci.
Dzisiaj widzimy, że rewolucyjne tempo zmian, jakie było przewidywane, jest niemożliwe do utrzymania w tak niestabilnym świecie, w którym żyjemy. Wraz z wojną w Ukrainie rynek energii znalazł się w największym kryzysie od lat 70., który zogniskował i wyostrzył problemy jeszcze sprzed wojny. Proponowane wcześniej tempo zmiany sytemu energetycznego nie przetrwało próby skrajnych warunków, w jakich się znaleźliśmy.
Patrząc na rynki energii, nie można uciec od faktu, że światowa jej produkcja w ok. 80 proc. opiera się na paliwach kopalnych. To tyle samo co w latach 70., a światowa gospodarka jest obecnie znacznie większa. Prawdopodobnie również w nadchodzących dekadach paliwa kopalne nadal będą stanowić główne źródła energii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.