URE skontroluje, ale najpierw da szansę na autokorektę
Odpis na fundusz wypłaty różnicy ceny to duże obciążenie dla wytwórców i sprzedawców energii. Firmy mają też wątpliwości, jak go liczyć. Urząd Regulacji Energetyki daje wytyczne i czas na korekty, ale zapowiada też kontrole i kary.
Prezes URE od grudnia zacznie sprawdzać, jak firmy wywiązują się z obowiązku dokonywania wspomnianego odpisu. Nałożyła go ustawa o środkach nadzwyczajnych mających na celu ograniczenie wysokości cen energii elektrycznej oraz wsparciu niektórych odbiorców w 2023 roku (Dz.U. z 2022 r. poz. 2243) oraz ustawa o szczególnej ochronie niektórych odbiorców paliw gazowych w 2023 r. w związku z sytuacją na rynku gazu (Dz.U. z 2022 r. poz. 2687). Te regulacje zapewniły od grudnia 2022 r. do końca 2023 r. maksymalną cenę energii dla gospodarstw domowych, samorządów, tzw. odbiorców wrażliwych oraz małych i średnich przedsiębiorstw. Natomiast firmy zajmujące się obrotem energią zobowiązały do odprowadzania odpisu w wysokości 96,7 proc.lub 97 proc. od różnicy pomiędzy ceną nabycia a ceną odsprzedaży energii dla odbiorcy końcowego. Przedsiębiorcy muszą obliczyć wysokość odpisu i wpłacić go na rachunek funduszu do 10. dnia roboczego każdego miesiąca następującego po miesiącu rozliczenia.
– Jest wiele zapytań od przedsiębiorców i widzimy, że nie ma jednolitego podejścia do wyliczania wysokości odpisu. Dlatego nim rozpoczniemy kontrole, do czego zobowiązują nas przepisy, opublikowaliśmy wyjaśnienia, aby przedsiębiorcy mogli najpierw sami sprawdzić czy prawidłowo obliczali odpis i ewentualnie skorygować swoje obliczenia – mówi Agnieszka Głośniewska, rzecznik prasowy URE.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.