Najpierw przywrócić prąd i gaz, potem liczyć straty
Spółki dostarczające prąd i gaz walczą o to, by wznowić dostawy na terenach zniszczonych przez powódź. Same szacują, że przywrócenie sieci do pełnej sprawności może potrwać w niektórych przypadkach nawet kilka lat
Tauron Dystrybucja i Polska Spółka Gazownictwa, odpowiedzialne za dystrybucję prądu i gazu na terenach dotkniętych powodzią, nie podają, jakie konkretnie szkody poniosły w związku ze zniszczeniem infrastruktury. Na razie skupiają się na przywróceniu dostaw klientom.
– Na obecnym etapie bilansowania tych strat było to ponad 500 uszkodzonych stacji i ponad 223 linie średniego, niskiego i wysokiego napięcia. Dwie stacje elektroenergetyczne, w Prudniku (opolski oddział Taurona Dystrybucji) i w Przyłęku (wałbrzyski oddział), były zatopione i wyłączone całkowicie przez kilka dni. Obecnie pracujemy nad wymianą tych elementów i przywracaniem ich do stanu gotowości do pracy. Naszym priorytetem obecnie pozostaje zasilenie wszystkich klientów – wylicza w odpowiedzi na pytania DGP Tauron Dystrybucja. Uszkodzeniu uległy też m.in. budynki jednostek terenowych i budynki pomocnicze.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.