Perspektywa ropy zależy od prognoz
W perspektywie najbliższych lat rozbieżności pomiędzy prognozami analityków przekładają się na setki tysięcy baryłek dziennie
Na problem coraz szerzej rozwierających się „nożyc” pomiędzy przewidywaniami trzech najbardziej prestiżowych instytucji zwracają uwagę niezależni analitycy. Chodzi o zrzeszającą kraje szeroko pojętego Zachodu Międzynarodową Agencję Energii (MAE), Agencję Informacji o Energii (EIA) przy Departamencie Energii USA oraz Organizację Państw Eksportujących Ropę Naftową (OPEC), czyli kartel na czele z Arabią Saudyjską. „Różnice zdań pomiędzy ośrodkami nie są niczym nowym (…). Nie ma ustalonych faktów na temat przyszłości. Takie różnice mogą nawet być zjawiskiem pozytywnym, sygnalizując branży i regulatorom, gdzie mamy do czynienia z obszarami niepewności. Nowością jest jednak ich skala i coraz częstsze przypadki wzajemnych ataków pomiędzy wiodącymi podmiotami” – wskazuje w niedawnej analizie Mark Finley, wieloletni ekonomista BP, obecnie związany z think tankiem Baker Institute przy teksańskim Uniwersytecie Rice’a. Symbolem ma tu być głośny komentarz saudyjskiego ministra energii, księcia Abdulaziza ibn Salmana, który parę lat temu nazwał jeden z raportów MAE o drodze do neutralności klimatycznej „sequelem do »La La Landu«”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.