Kto posprząta po zbrojeniach? Ministerstwa odbijają piłeczkę
Ministerstwo Klimatu i Środowiska chce, żeby wraz z planami zwiększania produkcji w sektorze zbrojeniowym, Ministerstwo Obrony Narodowej zaplanowało utylizację wytwarzanych odpadów niebezpiecznych
– Jeżeli mamy zwiększać skalę produkcji zbrojeniowej, musimy od razu mieć jak sprzątać odpady powstające w tym procesie – powiedziała we wtorek Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska. Dodała, że zwróciła się do MON, by ten uwzględnił w swoim programie zbrojeniowym eliminację odpadów niebezpiecznych. MON odcina się jednak od tematu i podkreśla, że nie produkuje amunicji, lecz pozyskuje ją na potrzeby Sił Zbrojnych RP. I odsyła bezpośrednio do podmiotów prowadzących taką działalność gospodarczą. Jednym z nich jest Polska Grupa Zbrojeniowa, która na początku lipca otrzymała z Funduszu Inwestycji Kapitałowych MAP dofinansowanie w wysokości 2,4 mld zł na budowę trzech fabryk amunicji artyleryjskiej. W efekcie tylko państwowa PGZ w 2027 r. produkować ma od 150 do 180 tys. pocisków 155 mm. Ich zeszłoroczna krajowa produkcja wyniosła zaledwie 20 tys. sztuk. Za produkcję pocisków biorą się także prywatne firmy, a dynamicznie rozwija się także rynek produkcji amunicji małokalibrowej. Odpadów po zbrojeniach będzie więc coraz więcej.
MON podkreśla, że nie produkuje amunicji, lecz pozyskuje ją dla wojska
– Założenie, żeby w planach rozwoju zakładu przemysłowego uwzględniać też konieczność unieszkodliwiania powstających odpadów, jest słusznym podejściem, zgodnym z zasadą, by odpady unieszkodliwiać jak najbliżej miejsca ich powstania – mówi DGP Jacek Pietrzyk, ekspert ds. gospodarki odpadami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.