Lasy Państwowe nie sprzeciwiają się stawianiu słupów, chcą tylko zwrotu podatku
Dystrybutorzy energii szacują, że gdyby zgodzili się na propozycje Lasów Państwowych, to za użytkowanie lasów pod liniami energetycznymi płaciliby rocznie 52–100 mln zł. Lasy nie zgadzają się z tymi wyliczeniami.
– Za grunty, które użytkują sieci energetyczne, płacimy ponad 14 mln zł podatków. Zależy nam na odzyskaniu tych pieniędzy – wyjaśnia w rozmowie z GP Marian Pigan, dyrektor generalny Lasów Państwowych.
Energetycy nie chcą się też zgodzić na propozycję Lasów Państwowych, by dzierżawili grunty pod liniami, a Lasy składają pozwy o odszkodowania za bezumowne korzystanie z ich terenów. Zdaniem energetyki ich wypłata, tak samo jak zwrot podatków, musiałaby być ujęta w cenach energii.
– Twierdzenie, że pieniądze, które powinni nam zwrócić, spowodują wzrost cen prądu, jest próbą zrzucenia odpowiedzialności za własne problemy na Lasy Państwowe – mówi Marian Pigan.
A4
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.