Zużycie prądu w 2010 roku wzrośnie tylko o 1 proc.
Na razie takiego ryzyka nie widać. Elektrownie systemowe, czyli te, które decydują o bezpieczeństwie pracy krajowego systemu elektroenergetycznego, mają wręcz rekordowe zapasy węgla. Obecnie wynoszą one ponad 4,5 mln ton, co wystarcza na ok. 60 dni pracy, czyli znacznie więcej niż wymaga prawo. Zapotrzebowanie na moc utrzymuje się na poziomie zbliżonym do występującego w podobnym okresie ubiegłego roku. Nawet w okresach szczytowego obciążenia dysponujemy ponad 3 tys. MW rezerwy mocy. Jest to ilość wystarczająca, żeby uznać, że nie ma zagrożeń w dostawach energii elektrycznej z powodu deficytu mocy.
Nic na to nie wskazuje. Oceniamy, że spadek zużycia energii elektrycznej w tym roku w stosunku do 2008 roku wyniesienie około 4,4 proc. i nie będzie się już pogłębiał. Według naszej wstępnej prognozy, którą zweryfikujemy po I kwartale przyszłego roku, zużycie energii elektrycznej wzrośnie w nowym roku co najwyżej o około 1 proc. Większy wpływ na popyt może mieć pogoda niż przemysł, którego zmniejszone potrzeby zadecydowały o spadku zużycia energii elektrycznej w tym roku.
Zakładamy, że łączna moc osiągalna krajowych elektrowni w przyszłym roku nie ulegnie istotnej zmianie. Przybędzie co prawda pewna ilość elektrowni wiatrowych, ale z uwagi na ich specyfikę nie spowoduje to poprawy krajowego bilansu mocy. Dzięki dobrej współpracy z wytwórcami udało nam się opracować harmonogram remontów jednostek wytwórczych, który pozwala na utrzymanie niezbędnej nadwyżki mocy w każdym dniu przyszłego roku.
Uruchomienie nowego bloku w Bełchatowie o mocy 833 MW będzie miało istotny wpływ na zwiększenie krajowych zasobów wytwórczych. Niestety, kolejne nowe jednostki wytwórcze pojawią się najwcześniej w latach 2014 i 2015. Do tego czasu bezpieczeństwo dostaw energii zależeć będzie głównie od poziomu zapotrzebowania. Jeśli się utrzyma jego obecny poziom, to nie będzie problemów w 2014 czy w 2015 roku. Natomiast jeśli popyt zacząłby rosnąć dynamicznie, to nie można wykluczyć, że za kilka lat dostępne zasoby wytwórcze mogą się okazać niewystarczające. Trudno to teraz ocenić, bo jest wiele nierozstrzygniętych spraw, które mogą istotnie wpłynąć na podaż mocy. Dopiero w 2011 roku będzie na przykład wiadomo, ile nowych elektrowni, których budowa w mniemaniu ich właścicieli zaczęła się przed końcem 2008 roku, dostanie darmowe uprawnienia do emisji CO2 na lata 2013-2020 i jak to wpłynie na tempo inwestycji.
Projekty, które nie zostaną zakwalifikowane jako te, którym przysługują darmowe uprawnienia do emisji CO2 od 2013 roku, mogą być wstrzymywane i oddawane do użytku bliżej 2020 roku, kiedy stare elektrownie będą też już musiały kupować większość uprawnień. Pamiętajmy, że decyzje o budowie nowych elektrowni podejmowane są na podstawie analiz, które muszą uwzględniać przyszłe warunki.
Mam nadzieję, że zakończymy budowę linii energetycznej Ostrów Wielkopolski - Plewiska, co poprawi bezpieczeństwo zasilania Poznania. Reszta to będą prace przygotowawcze, takie jak opracowywanie studiów wykonalności do kolejnych inwestycji czy pozyskiwanie prawa drogi pod nowe linie. Fizycznie żadnej budowy raczej nie zaczniemy. Wyjątkiem może być budowa linii Kromolice-Pątnów i stacji Kromolice, o ile uda się skończyć linię Ostrów-Plewiska W przyszłym roku planujemy przeznaczyć 750 mln zł na inwestycje.
To, że w przyszłym roku pewnie nie zaczniemy nic nowego budować, nie przekreśla tego planu. Sama budowa linii nie trwa długo, a dużo czasu zajmuje przygotowanie inwestycji, czyli uzyskanie decyzji środowiskowych czy zgód właścicieli nieruchomości na budowę na ich terenie. Liczę, że wkrótce stanie się to łatwiejsze.
Do końca I kwartału 2010 r. ma się ukazać rozporządzenie ministra infrastruktury, zawierające programy inwestycji celu publicznego, w tym nasze projekty inwestycji sieciowych. Przy projektach uznanych za inwestycje celu publicznego łatwiej można uzyskać dostęp do gruntów.
Tak, bo nie wiadomo, na ile uda się w praktyce zmienić prawo. Obawiam się, że może to być trudne, bo zbliżają się wybory parlamentarne.
Rozwiązanie problemu odpłatności za korzystanie z cudzych nieruchomości to jeden z priorytetów zapisany w polityce energetycznej Polski do 2030 roku. Ma go rozwiązać ustawa o korytarzach celu publicznego, której założenia rząd już przedyskutował, a teraz trwają w Ministerstwie Gospodarki prace nad projektem aktów wykonawczych.
Jest konkretny pomysł obliczania wysokości jednorazowej odpłatności opierający się na cenach rynkowych ziemi w poszczególnych województwach, powiatach, gminach i miastach w zależności od rodzaju gruntów. Zastosowanie tego wzoru na podstawie danych z wycen rzeczoznawców ma pozwolić obliczyć niepodważalne roszczenia właścicieli gruntów. Zakłada się, że każdy, kto się nie zgodzi na proponowaną odpłatność, będzie mógł się domagać jej zmiany na drodze sądowej.
W zależności od przyjętych założeń szacunki pokazują, że odszkodowania za użytkowanie cudzych nieruchomości mogą nas kosztować nawet 20 mld zł. Nie wiemy jeszcze, jakie rozwiązanie i kiedy będzie ostatecznie przyjęte. Jak dotąd otrzymaliśmy kilkaset roszczeń na kwotę około 121 mln zł, z czego w sądach toczą się sprawy o 52 mln zł odszkodowań.
Proponujemy, żeby uzyskanie prawa do korzystania z cudzych nieruchomości zostało potraktowane jako nabycie wartości niematerialnych i prawnych i żeby jako takie podlegało amortyzacji. W takiej sytuacji płatności za prawo korzystania z cudzych gruntów finansowane byłoby z amortyzacji, która obniżałaby podstawę opodatkowania podatkiem dochodowym. Nie zarabiałby fiskus, ale też nie trzeba byłoby tak bardzo podnosić cen energii elektrycznej.
@RY1@i02/2009/255/i02.2009.255.166.005a.001.jpg@RY2@
Nic nie wskazuje, żeby w przyszłym roku pojawiły się problemy z brakiem mocy, ponieważ przemysł znacznie ograniczył zapotrzebowanie na energię - mówi Stefania Kasprzyk
Fot. Wojciech Górski
prezes zarządu PSE Operator
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu