Markowski: najlepiej zarządzaną spółką węglową jest JSW
Fot. Tomasz Jodłowski
ekspert górniczy, absolwent Wydziału Górniczego Politechniki Śląskiej w Gliwicach (na tej samej uczelni uzyskał stopień doktora nauk technicznych). Był m.in. wiceministrem gospodarki odpowiedzialnym za górnictwo
– Muszę stwierdzić, że w zdecydowanie najtrudniejszej sytuacji jest Kompania Węglowa, bo ma dług po spółkach z czasów tworzenia Kompanii. Ponadto ma węgiel słabej jakości, za który uzyskuje stosunkowo niską cenę. Kopalnie wchodzące w skład Kompanii Węglowej są już wiekowe, kończą się im złoża. Poza tym w przypadku Kompanii część złoża jest zablokowana w trasach autostrad, co ogranicza swobodę eksploatacji. Do tego Kompania ma te nieszczęsne centra wydobywcze, które paraliżują samodzielność kopalń i komplikują zarządzanie nimi. Jednak trzeba przyznać, że mimo tych licznych trudności i bierności przy likwidowaniu centrów wydobywczych, i tak w Kompanii Węglowej radzą sobie całkiem nieźle. I to mimo iż są nowym zespołem. Zarząd Kompanii Węglowej robi to, co trzeba. W tym roku Kompania zamierza przeznaczyć na inwestycje ponad 1,1 mld zł.
– Katowicki Holding Węglowy ma doskonały węgiel energetyczny, za który otrzymuje wysokie ceny. Nie jest też obciążony dekoniunkturą w przemyśle stalowym, która przekłada się na problemy producentów węgla koksowego. Jednak zarząd Katowickiego Holdingu Węglowego obciąża permanentna dyskusja o sposobie prywatyzacji, brak inwestycji oraz słaby wynik finansowy.
– W przypadku Katowickiego Holdingu Węglowego to wszystko są jedynie plany. Ciągle słyszę na przykład o potrzebie udostępnienia złoża byłej kopalni Niwka-Modrzejów. Tylko słowa, słowa. W Jastrzębskiej Spółce Węglowej mniej mówią, a więcej robią. Uważam, że kiepski wynik KHW w pewnej mierze obciąża prezesa Stanisława Gajosa, który długo kieruje spółką i nie może niczego zwalać na swego poprzednika.
Katowicki Holding Węglowy miał swój dobry czas i go nie wykorzystał (mimo iż miał dobrych fachowców na stanowisku przewodniczącego rady nadzorczej KHW). Zarówno Konrad Miterski, jak i prof. Zdzisław Kłeczek są wybitnymi fachowcami w swych dziedzinach. Prezes Stanisław Gajos najdłużej kieruje KHW i ma coraz gorsze wyniki. Najwyżej spośród wszystkich spółek oceniam Jastrzębską Spółkę Węglową. Mówię to z całą świadomością – mimo iż prezes Zagórowski nie jest górnikiem. Ale radzi sobie całkiem dobrze.
– Choćby dlatego, że Jastrzębską Spółkę Węglową dotknęła dekoniunktura na rynku stalowym. A mimo to JSW inwestuje w nowe złoża, np. w Bzie-Dębina oraz w kopalnię Budryk. Poza tym JSW inwestuje też w nowe technologie eksploatacji, czyli w strugi węglowe. Zdecydowanie to właśnie w JSW dyrektorzy poszczególnych kopalń mają największe kompetencje, co pozytywnie odbija się na funkcjonowaniu całej spółki.
Trzeba też pamiętać, że to, co miało być dla JSW dodatkowym atutem – przyłączenie do JSW Kombinatu Koksochemicznego Zabrze i posiadanie Koksowni Przyjaźń – stało się niespodziewanie obciążeniem. A mimo to w JSW inwestują z myślą o przyszłości. W tych trudnych czasach najwyżej należy ocenić funkcjonowanie Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Potem jest Kompania Węglowa, a dopiero na końcu Katowicki Holding Węglowy. Generalnie biorąc, mam jednak cały czas wrażenie, że górnictwo dryfuje.
– Czas, aby minister gospodarki wykonał wreszcie jakieś ruchy. Nie można się tylko i wyłącznie przyglądać. Dopóki górnictwo nie opanuje mechanizmu sprzedaży swojego węgla, dopóty cena węgla dla polskich kopalń będzie spadać, a cena dla odbiorców będzie rosnąć. Dopóki tego się nie uporządkuje, dopóty nadal na węglu zarabiać będą różnej maści pośrednicy, co jest patologią.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.