Regulator bez mocy
Funkcjonowanie administracji centralnej zaczyna niepokoić. Okazuje się, że mające służyć ochronie interesów odbiorców prądu nowe uprawnienia Urzędu Regulacji Energetyki przepadły w jakimś sporze między tym urzędem i UOKiK, a Ministerstwem Gospodarki. Były w projekcie nowego prawa, ale już ich nie ma. Minister gospodarki sam zaproponował zwiększenie kompetencji URE, potem sam, już po cichu i bez nagłośnienia, wycofał się z tego. Czy stały za tą decyzją racje merytoryczne, czy to efekt prostacko rozwiązanego sporu kompetencyjnego – trudno dociec. To zresztą nie jest najważniejsze. Bo niezależnie od tego końcowy skutek jest taki, że wszystko zostaje po staremu. Regulator jak był słaby, tak będzie, tyle że coraz bardziej sfrustrowany, że niewiele może. Odbiorcy prądu zostają sami na łasce i niełasce skonsolidowanej energetyki. I tylko uszy bolą od słuchania, jak to władza dba o interesy odbiorców energii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.