Dziennik Gazeta Prawana logo

Wykup paliw powiększy dług państwa

29 czerwca 2018

Resort gospodarki zmienia założenia do projektu ustawy o zapasach obowiązkowych. W efekcie rząd może odkupić tylko 60 proc. zapasów ropy i paliw należących do firm. Dług publiczny i tak może wówczas przekroczyć drugi próg oszczędnościowy.

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom rządowa agencja, która ma przejąć od firm paliwowych obowiązek tworzenia zapasów ropy i paliw, nie wykupi wszystkich zgromadzonych przez nie rezerw. Takie są przynajmniej założenia jednego z dwóch scenariuszy opracowywanych obecnie przez Ministerstwo Gospodarki, do których udało się nam dotrzeć.

Scenariusz ten powstał w resorcie niedawno. Nazwano go alternatywnym, bo ten tzw. podstawowy, jedyny, który poznała opinia publiczna, zakładał, że państwo zdejmie z przedsiębiorców obowiązek tworzenia zapasów, odpowiadających 90 dniom krajowej konsumpcji paliw. Zgodnie z nim Agencja Rezerw Materiałowych odkupi od firm 100 proc. zgromadzonych przez nie zapasów ropy i produktów naftowych. Operacja ta byłaby jednak niezwykle kosztowna - według różnych szacunków rząd musiałby na ten cel wydać od 7 do 10 mld zł.

W Programie Prac Legislacyjnych Rady Ministrów Termin zapisano, że ustawę zmieniającą sposób finansowania zapasów obowiązkowych ropy naftowej i paliw rząd powinien przyjąć w I półroczu 2010 r.

- Termin zakupu zapasów uzależniony będzie od wybranej przez rząd opcji zmiany systemu - usłyszeliśmy w Departamencie Ropy i Gazu MG. Możliwe więc - co przyznaje resort - że cała operacja wykupu nastąpi już w przyszłym roku.

Jeśli wykup prowadzony byłby zgodnie ze scenariuszem podstawowym, rząd mógłby wpędzić się w poważne kłopoty. Wejście w życie ustawy oznaczałoby bowiem niemal pewne przekroczenie przez dług drugiego progu ostrożnościowego, bo Agencja Rezerw Materiałowych - która zaciągnie kredyt pod wykup zapasów - jest podmiotem sektora finansów publicznych.

Zdaniem ekspertów niewiele da też wprowadzenie w życie ustawy od początku 2011 r. Według prognoz MF PKB ma wynosić wówczas 1,4 bln zł - czyli wydatek na wykup rezerw, tak jak w 2010 roku - wynosiłby około 0,7 proc. PKB. Ministerialna prognoza dla wielkości długu - nieuwzględniająca skutków ustawy - to 54,5 proc. PKB. Drugi próg w tej sytuacji również zostałby więc przekroczony.

Co oznacza przekroczenie przez dług progu 55 proc. PKB? Jeśli nastąpi to w przyszłym roku, to budżet na rok 2012 będzie musiał być praktycznie zrównoważony. To oznacza konieczność głębokiego cięcia wydatków i szukania dodatkowych dochodów. Ustawa o finansach publicznych zakazuje w takiej sytuacji podwyższania płac w sferze budżetowej. A waloryzacja emerytur i rent byłaby ograniczona: mogłyby one wzrosnąć tylko o inflację, a nie - jak dziś - o wskaźnik inflacji plus co najmniej 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia.

- Jeżeli o te 10 mld zł miałby powiększyć się dług publiczny w przyszłym roku, to byłby to duży problem. Potrzeby pożyczkowe netto samego budżetu wynoszą 80 mld zł. Dodatkowe 10 mld zł do sfinansowania mogłoby stanowić kłopot - mówi Piotr Kalisz, ekonomista Citi Handlowego.

Dodaje, że i bez planów MG ryzyko, iż w 2010 lub w 2011 roku dług publiczny przekroczy 55 proc. PKB, jest bardzo duże.

- Oczywiście kwota 10 mld zł to nie jest aż tak wiele, żeby nic się nie dało zrobić. Można zacisnąć pasa w innych częściach sektora finansów publicznych. Tylko wątpię, żeby się zdecydowano na takie zacieśnienie - zaznacza.

Zapytaliśmy MF, czy plany MG zostały uwzględnione w projekcjach dotyczących długu publicznego. Wczoraj nie uzyskaliśmy na nie odpowiedzi.

Ryzyko idące za realizacją scenariusza podstawowego skłoniło MG do opracowania drugiego projektu. Z jego założeń wynika, że ARM tylko częściowo przejęła obowiązek fizycznego utrzymywania zapasów obowiązkowych. Jak ustaliliśmy, Agencja będzie utrzymywać zapasy odpowiadające 60 dniom krajowej konsumpcji paliw, a przedsiębiorcom pozostawiony zostanie obowiązek magazynowania zapasów odpowiadających 30-dniowej konsumpcji na zasadach obecnie obowiązujących. To wariant oszczędnościowy, bo jednorazowo rząd musiałby na ten cel przeznaczyć 4-6 mld zł. Problem w tym, że wówczas i tak dług publiczny wzrośnie - w najlepszym wypadku do poziomu 55 proc. PKB.

Nowy projekt krytykują poza tym firmy paliwowe - nadal będą musiały bowiem gromadzić i utrzymywać rezerwy. - A właśnie zniesienie tego obowiązku było głównym powodem, dla którego resort gospodarki przystąpił do projektu zmiany systemu zapasów - podkreśla Leszek Wieciech, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego.

Eksperci obawiają się również, czy nie wpłynie to na wzrost kosztów funkcjonowania całego systemu zapasów, co z kolei przełoży się na wzrost cen paliw.

@RY1@i02/2009/235/i02.2009.235.166.003a.001.jpg@RY2@

Wpływ wykupu zapasów na poziom długu publicznego

michal.duszczyk@infor.pl

marek.chadzynski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.