Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemcy chcą nam sprzedać gaz z rurociągu jamalskiego

1 lipca 2018

Berlin szuka sposobu, jak pozbyć się nadwyżek rosyjskiego gazu. Niemieccy politycy wpadli na pomysł, aby nadmiar surowca odsprzedać Polsce. Ministerstwu Gospodarki podoba się ten plan

Niemcy za wszelką cenę chcą nam sprzedać rosyjski gaz. Ponieważ nie chcemy go z Gazociągu Północnego, wpadli na inny pomysł: zaproponowali nam, że odwrócą kierunek, w jakim płynie gaz rurociągiem jamalskim. Plan Niemców podoba się resortowi gospodarki.

Propozycja Niemców polega na budowie wspólnie z nami tzw. rurociągu rewersyjnego na gazociągu jamalskim. Byłby to druga nitka rurociągu, który pobierałby część gazu z głównej rury i odprowadzałaby go w przeciwną stronę, prosto do Polski.

Jak dowiedział się DGP, ofertę taką złożył Gerhard König, prezes Wingasu. Jest to spółka joint venture niemieckiego holdingu Wintershall i Gazpromu. Resort gospodarki pozytywnie odniósł się do tej koncepcji.

Modyfikacja magistrali, którą do Polski i dalej tranzytem na zachód tłoczony jest rosyjski gaz, umożliwiłaby nam odbiór surowca nie tylko ze Wschodu, ale też z Niemiec.

Zdaniem Waldemara Pawlaka, wicepremiera i ministra gospodarki, to bardzo dobre rozwiązanie dla naszego kraju, a do tego zgodne z duchem Unii Europejskiej.

- Sprawiłoby ono, że infrastruktura ta mogłaby być elastyczniej i efektywniej wykorzystywana, na przykład w sytuacji awaryjnej - przekonuje Waldemar Pawlak.

W rozmowie z DGP mówi, że projekt tzw. reverse flow daje nam 300-proc. bezpieczeństwo dostaw z Zachodu. Dlaczego?

- Rewers na Jamale to najprostsze połączenie z gazociągami zagranicznymi, jakie można sobie wyobrazić, o możliwościach przesyłowych trzy razy większych niż nasze potrzeby importowe - wyjaśnia.

O realizację takiego projektu strona polska zabiegała u Niemców od lat. Bezskutecznie. A teraz z taką propozycją wystąpili sami Niemcy.

Skąd ta zmiana? To efekt kryzysu gospodarczego, który sprawił, że zapotrzebowanie na gaz w Niemczech drastycznie spadło.

- Ponieważ wieloletnie kontrakty z Gazpromem nie pozwalają im na dowolne regulowanie poziomu dostaw, Niemcy poszukują rynków, na których mogą sprzedać nadwyżki - tłumaczy przedstawiciel MG, pragnący zachować anonimowość.

Michał Duszczyk

michal.duszczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.