Pod koniec roku prywatyzacja Enei ruszy od nowa
Na przełomie listopada i grudnia resort skarbu ponownie uruchomi proces prywatyzacji ponad 67 proc. akcji grupy Enea.
We czwartek niemiecki koncern RWE poinformował, że nie zgłosi wiążącej oferty na ten pakiet. Ponieważ był jedynym inwestorem, proces musiał zostać zakończony.
W tegorocznym budżecie rząd zapisał całość wpływów z prywatyzacji bezpośredniej na poziomie ponad 11,5 mld zł. Ponad 6,7 mld zł z tej sumy miało zasilić budżet po stronie czystych dochodów. A niemal połowa tej kwoty miała pochodzić z prywatyzacji grupy Enea.
Czy tegoroczny budżet przełknie taki niedobór? Tak, bo miejsce dochodów z tej prywatyzacji zajmie podobna kwota z dywidendy PZU SA. Problem jest jednak z przyszłorocznymi planami prywatyzacyjnymi rządu. Na 2010 rok zaplanowano z tego tytułu ponad 36 mld zł przychodów. - Plan jest bardzo odważny i nie lekceważę groźby niewykonania go, ale nie deprecjonujmy prac ministra Grada - mówi szef sejmowej komisji skarbu Tadeusz Aziewicz z PO.
PiS chce zwołania nadzwyczajnego posiedzenia komisji skarbu, na której Grad miałby wytłumaczyć się z przyczyn fiaska prywatyzacji Enei. Już jednak na środowym spotkaniu poświęconym przyszłorocznemu budżetowi opozycja zamierza znów podnieść larum, że oparty jest na zbyt optymistycznych założeniach. - Sprzedawanie świetnie prosperujących polskich spółek w kryzysie to fatalny pomysł - mówi poseł Adam Hofman z PiS.
Opozycja domaga się dymisji ministra. Bo Grad wielokrotnie powtarzał, że prywatyzacja Enei, obok zakończenia procesu sprzedaży stoczni oraz ugody z Eureko w sprawie PZU, jest priorytetem jego resortu na ten rok. Podczas posiedzenia komisji skarbu 26 sierpnia uspokajał posłów opozycji. - Mamy komfortową sytuację w tym procesie - mówił o negocjacjach z RWE. - Jeśli Aleksander Grad nie straci stanowiska za fiasko prywatyzacji Enei, to co musiałby jeszcze zepsuć, by je stracić? - pyta poseł Hofman.
Ale rzecznik resortu skarbu Maciej Wewiór wyjaśnia, że Enea nie została sprzedana tylko dlatego, że nikt nie zamierza wyprzedawać państwowych firm poniżej ich wartości. Wewiór jest optymistą w kwestii prywatyzacyjnych planów MSP na najbliższe kilkanaście miesięcy. A wiceminister Jan Bury powiedział, że jeszcze w tym roku zostanie otwarty nowy proces sprzedaży 67 proc. akcji Enei. Resort liczy, że tym razem do akcji wejdzie także Vattenfall, który jest już właścicielem 18 proc. akcji tej grupy.
Skutecznej prywatyzacji Enei na pewno nie ułatwia atmosfera wokół tej spółki. Od kilku miesięcy w prokuraturze toczy się postępowanie dotyczące podejrzenia wycieku tajnych informacji z Enei. Miało do niego dojść w trakcie audytu prowadzonego przez firmę TFS poleconą prezesowi spółki przez znajomego.
Nazwa "Enea" pojawiła się także w dokumentach ujawnionych przez kancelarię premiera przy okazji wyjaśniania afery hazardowej. W odtajnionej notatce ze spotkania Donalda Tuska z byłym już szefem CBA Mariuszem Kamińskim pojawia się informacja, że premier prosi Centralne Biuro Antykorupcyjne o szczególną kontrolę nad tą prywatyzacją.
- Ujawnienie tajnych podsłuchów z procesu sprzedaży stoczni mogło odstraszyć RWE od dopięcia monitorowanej przez służby transakcji - przekonuje nasz rozmówca z MSP.
Mikołaj Wójcik
mikolaj.wojcik@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu